6 marca 2018

Katarzyna Olubińska "Bóg w wielkim mieście" - recenzja

Katarzyna Olubińska, to dziennikarka, o której nigdy wcześniej nie słyszałam, aż do momentu, kiedy w moje ręce trafiła jej książka.
W pewnym momencie zauważyłam, że w Internecie aż roiło się od recenzji tej publikacji, a ja sama, będąc w księgarni dostrzegłam, że właśnie ta książka wyróżnia się na tle innych. To co zwróciło moją uwagę, to przede wszystkim prostota. Prostota, której wszędzie brakuje.

Czym prędzej zabrałam się za czytanie "Bóg w wielkim mieście". Od razu wiedziałam, że nie będzie to bele jaka opowieść, taka tylko, żeby coś napisać. Od samego początku zdawałam sobie sprawę z tego, że ta publikacja będzie swego rodzaju lekcją dla mnie i że powinnam poświęcić jej więcej uwagi.

Temat Boga i religii nie jest w Polsce tematem, na który ludzie rozmawiają przy porannej kawie czy śniadaniu. Temat Boga jest właściwie niemalże obcy, choć jak się okazuje, powinno być zupełnie inaczej.

"Jestem typową dziewczyną z małego miasta, która przeniosła się do Warszawy po studiach, chcąc za wszelką cenę spełnić swój sen o dziennikarstwie (...) Bóg nie był mi do niczego potrzebny."

Kiedy zaczynamy czytam publikację Kasi, od razu poznajemy pokrótce jej historię związaną z karierą i pogonią za szczęściem. Autorka opowiada o wyścigu szczurów, o byciu najlepszą pod każdym względem i pogoni za uznaniem. 
Pewnego razu, kiedy to wszystko osiągnęła, doszła do wniosku, że nie jest w życiu szczęśliwa. I choć mogłoby się wydawać, że ma wszystko, tak naprawdę w środku czuła ogromną pustkę. 
Długo zastanawiała się, co mogłoby być jej przyczyną, aż przypadkiem odkryła w czym tkwi tajemnica. 

"Prostota, harmonia i po prostu szczęście."

 

Katarzyna Olubińska postanowiła podzielić się swoją historią z innymi ludźmi. Historią, która sprawiła, że ta wreszcie poczuła się naprawdę szczęśliwa i spełniona. Mało tego, do współpracy zaprosiła osoby publiczne, które również zgodziły się opowiedzieć światu o Bogu. O tym, jak go odkryły i jaką rolę spełnia w ich życiu.
Większość tych osób publicznych znałam, więc z jeszcze większą przyjemnością chciałam dowiedzieć się, co ci ludzie mają do powiedzenia. 

"Jeśli wierzysz w Boga, to oddajesz Mu swoje życie i jesteś pod Jego parasolem ochronnym (...)"

To co zwróciło moją szczególną uwagę w tej publikacji, to to, że ludzie, którzy mieli szansę na ogromną karierę w swoim życiu, zdecydowali zwolnić tempo, wybrali rodzinę i spokój, zamiast nieustannej rywalizacji i spełnianiem oczekiwań innych. 
Książka ta jest napisana prostym językiem, opatrzona w przepiękne zdjęcia i masę cytatów, które z powodzeniem mogą okazać się przydatne w ciągu dnia.
"Bóg w wielkim mieście", to nie tylko książka dla ludzi wierzących. To także publikacja dla wszystkich, bez względu na wiarę. W niej jest zawartych ogrom mądrości i przemyśleń, które na długo zostaną w naszej pamięci. Przemyślenia i zdania, które mogą pomóc nam zmienić nasze życie, na lepsze. 

Czasami nie ma sensu gonić za czymś, zwiększać ilość rzeczy materialnych, pracować od świtu do nocy i zamęczać samego siebie. W życiu są rzeczy ważniejsze niż pieniądze, dobry samochód czy uznanie szefa. I o tym właśnie pisze Kasia wraz ze swoimi bohaterami. Myślę, że osoby, które wezmą tą publikację w swoje ręce, nie pożałują. 

Ja, choć czytałam ją już sporo czasu temu, nadal do niej wracam, otwieram na przypadkowych stronach i przypominam sobie o tym, co istotne. Być tu i teraz. 

"Przestałam odkładać życie na później. Robię sobie codziennie małe przyjemności (...) Celebruję chwile (...) Czuję, że żyję pełnią życia."


Moja ocena książki:


11 komentarzy

  1. Też napisałam recenzję tej książki, bo zdecydowanie zasługuje ona na szczególną uwagę <3 Wracam do niej bardzo często ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem ciekawa tej książki:)
    pozdrawiam cieplutko :))
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, nie znam książki. Ale po takiej recenzji z przyjemnością do niej sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej książce, ale przyznam że jestem ciekawa, czy mi sie spodoba. Nawet zapisałam sobie tytuł. Fajnie by było przeczytac cos, co ma dużo mądrości życiowych i można do tego wracać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo iż nie zagłębiam się w książkach o tematyce wiary, Boga etc. to mogłabym się akurat na tą skusić. Piszesz, że jest dla każdego, a więc może coś bym tam znalazła dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Sądząc po recenzji - książka bardzo wartościowa. Chętnie po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam!
    zmienicswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o tej pozycji, ale ciekawie brzmi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam autorki, a książka raczej nie przypadłaby mi do gustu, bo to po prostu nie moje klimaty :P

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  9. Patrycja zaczytałam się w Twoją recenzję i z wielką radością wpisuję tą pozycję na listę książek do przeczytania - osobiście bardzo lubię Reginę Grett, potrzebuję przypominania o najważniejszych wartościach mimo tego, że jestem ich świadoma takie pozycje pozwalają o nich myśleć w pięknie prosty i oczywisty sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciężko się skupić na czytaniu, bo ten kot tak pięknie patrzy :) A poważnie - ciekawa recenzja, dzięki!

    OdpowiedzUsuń

TOP