12 lutego 2018

Zazdrość, wszędzie zazdrość!

Bacznie przypatruję się otaczającym mnie ludziom i ostatnio coś zwróciło moją uwagę. Dostrzegłam, że ludzie nieustannie ze sobą konkurują w tym kto jest lepszy, kto będzie miał więcej i lepiej.
O ile mowa jest o zdrowej konkurencji, z tym nie mam żadnego problemu, jednak jednak jeśli w grę wchodzi niezdrowa rywalizacja, to zaczynam się temu dziwić.
Często kobiety prześcigają się, która będzie miała więcej kosmetyków i ubrań, ba, jeszcze tych z najlepszych firm.
Osoby mająca własną firmę zabiegają o każde zlecenie (...)
Przyznam szczerze, że coś takiego czułam chyba tylko w podstawówce, że chciałam mieć to samo co moje koleżanki albo i więcej. Później zaczęłam co nieco rozumieć i doszłam do wniosku, że nie warto brać udziału w takim wyścigu szczurów.
Dobrym przykładem w moim środowisku są klienci na sesje zdjęciowe. Wielu fotografów "podcina sobie żyły", aby klient przyszedł do niego, a nie do konkurencji.
A ja patrzę na to wszystko z boku i myślę sobie, dlaczego nie? Ale po kolei:
Swego czasu poznałam pewną dziewczynę, dla której priorytetem były drogie ubrania, kosmetyki i mnóstwo zdjęć na Instagramie w celu zebrania większej ilości polubień.
Przez moment czułam nawet, że i ja bym tak chciała. Zaczęłam masowo kupować nowe ciuchy, wydawać resztę oszczędności po to, aby po pół roku stwierdzić, że moim priorytetem w życiu nie jest wygląd gwiazdy.
Podobnie z kosmetykami - im więcej ich miałam, tym bardziej nie mogłam na nie patrzeć. W końcu i tak używałam tylko paru z nich, które służyły mi najbardziej, a reszta kurzyła się na półce.
Z ubraniami było tak samo - ubrałam raz czy dwa, a potem te ciuchy poszły w zapomnienie. Przez moment chciałam być taka jak ktoś inny, ale zapomniałam o tym, że jestem zupełnie inną osobą i dla mnie liczy się zupełnie coś innego.
W podanym wcześniej przykładzie zabiegania o klientów: ja wyszłam z założenia, że jeśli ktoś będzie chciał przyjść do mnie i skorzystać z moich usług, to przyjdzie. I jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żebym publikowała posty sponsorowane, które wychodzą ludziom dziurkami z nosa, albo wciskała komuś coś na siłę.
Sama nie chciałabym być tak traktowana i szanuję wolę klientów. A jeśli ktoś jest dociekliwy, to moich sesji nie ubywa, a wręcz przeciwnie, przybywa.
Czasami nawet, kiedy wiem, że w czymś nie byłabym dobra lub nie czuła się z danym klientem odpowiednio, odsyłam do "konkurencji", bo wiem, że ja np. nie wykonuję sesji noworodkowych ani sesji studyjnych, a są osoby, które mają w tym doświadczenie i pasję i to oni mogą się tym zająć. Jeśli ktoś odwala kawał dobrej pracy, też jestem w stanie tego kogoś pochwalić, a nie tylko podcinać skrzydła i obnosić się, że to ja jestem najlepsza, a wszyscy inni są do du**.
Kiedy ktoś o coś pyta, pomagam, doradzam, a czasami nawet rezygnuję z "wygranej" tylko dla siebie, po to, aby komuś innemu sprawić radość.
Nie znoszę rywalizacji, po trupach do celu, tylko po to, abym pozornie ja wygrała. Uważam, że nasz świat jest na tyle duży, że dla każdego z nas wystarczy wszystkiego po trochu, to raz. A dwa, to zawsze wszystko wraca do człowieka i jeśli ktoś potrafi się czymś dzielić z innym, to otrzyma to wszystko z powrotem ze zdwojoną siłą.
Ja nie muszę mieć tego, co inni. To już wiem od bardzo długiego czasu. Jestem świadoma swoich potrzeb i swojej osoby. Wiem, że lepiej być aniżeli mieć. I cieszę się, że jest tak a nie inaczej, bo w innym wypadku chyba bym oszalała.

9 komentarzy

  1. Jestes soba i to najwazniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie zazdroszcza wszystkiego a to przykre,bo Przeciez sami mogliby na to zapracowac :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy ma inne priorytety, jedni chcą mieć drogie kosmetyki, inni cuchy a inni wiedzę i mnóstwo książek. Dopóki to jest zdrowe to jest ok, ale po co robić coś na siłę, żeby komuś innemu udowodnić, że jest się lepszym.
    Znam tylko jedną odpowiedź: bo w głębi duszy tacy ludzie czują się gorsi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie można ludziom dziś wierzyć do końca. Tu współczują, a za plecami wyśmieją czy obgadają, a jak ci się powodzi to będą zazdrościć. Taki chory czas teraz, też mnie to denerwuje. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Tobą, w niektórych ludziach jest dużo zazdrości, ale jedni to ukrywają a inni potrafią zamienić czyjeś życie w piekło bo widzą że za dużo osiągasz. U mnie w mieście nie ma takiej rywalizacji między fotografami, ale w jakiś większych to na pewno. Za to w innych dziedzinach życia możemy zobaczyć taką chorą strategię...

    Co do reklam na fb, czasem dobrze jak ktoś się reklamuje, ale jak mówisz wystarczy talent a sami klienci Cię znajdą :) nie trzeba nic na siłę robić.

    Miłego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeraża mnie ten wyścig szczurów za każdym razem, kiedy przeglądam Instagrama. W życiu realnym na razie zostało mi to zaoszczędzone.

    OdpowiedzUsuń
  7. O ile zawodową rywalizację jestem w stanie sobie wyobrazić i jakoś znieść, to zazdrości czysto prywatnej nie rozumiem. Jak można komuś zazdrościć choćby wyglądu, tego że jest lubiany czy tego jak się ubiera... Jaki w tym jest sens?


    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie taka niezdrowa rywalizacja objawia sie na studiach w walce o stypendium naukowe. Odkryłam zachowanie innych podczas ubiegłej sesji. Są ludzie, którzy mówią, że nic nie umieją, choć dostają piątki i tacy, którzy nie pomogą koleżance. Raz jak chciałam zapisać się do koła naukowego, pewne dziewczyny powiedziały mi, że jest ich tam za dużo. Czemu? Bo dodatkowa osoba, to ich konkurencja w walce o stypendium, a za koła naukowe są przyznawane punkty. Są też tacy, którzy nie wyobrażają sobie innej oceny niż 5 i tacy, którzy chwytają sie wszystkiego, aby tylko dostać dodatkowe punkty. Sama o mało nie wpadłam w tą pułapkę, ale zauważylam, że to jest wyścig szczurów i ucze sie dla siebie. Chociaż na pokrewnym kierunku podobno jest jeszcze gorzej. Doszło do tego, ze jedna dziewczyna skłamała, ze jest w ciąży, tylko po to, aby wyłudzić od uczelni pieniądze. Ja u siebie trzymam sie po prostu z tymi, którzy nie dążą po trupach do celu. Zdrowa rywalizacja jest dobra, bo dzięki niej, próbujemy być coraz lepsi, ale wyścig szczurów to zupełnie co innego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten medal ma dwie strony. Jedna ta, ktora opisalas i ktora zwalczylam niemal do konca z Marie Kondo oraz druga, na anty. Zdarza mi sie uslyszec, ze ludzie jezdza na urlop na pokaz. Nie, zeby odpoczac od pracy, tylko na pokaz. W ogole dzisiaj, to wszystko jest na pokaz, a zwlaszcza probowanie wycisnac z zycia jak najwiecej.

    OdpowiedzUsuń

TOP