12 stycznia 2018

Szczęście czy przymus?

Każdy z nas jest inny. Patrząc dokoła, wielokrotnie zachwycam się różnorodnością ludzi, którzy mnie otaczają, ludzi, których mam okazję poznać. Za każdym razem, kiedy wsłuchuję się w ich historię,
mam wielką ochotę opowiedzieć ją dalej. Każdy z Was ma przecież coś ważnego do powiedzenia, coś, czego mogą nauczyć się też inni (...)

W ubiegły piątek rozpoczęłam serię wywiadów z ludźmi mieszkającymi za granicą. To coś, co nas tutaj, Polaków łączy.
Robię to po to, abyście mogli też poznać zdanie innych ludzi zamieszkujących obczyznę, zobaczyć, jak to wszystko funkcjonuje u innych.
Jeśli ktoś ma ochotę, zapraszam na zapoznanie się z poprzednim postem.
Dzisiaj chciałbym Wam przedstawić pewną dziewczynę, która jak wielu z nas, mieszka daleko od swojego rodzinnego domu.


***

Cześć, jestem Karolina, miło mi. Zaraz wchodzę na wyższy level i zaczynam już 25 rok swojego życia. Przeraża mnie fakt, jak ten czas szybko leci.
Jeszcze niedawno marzyło się o dowodzie i tym całym dorosłym życiu, a tu klaps! - teraz chce się wracać do tych beztroskich czasów. 
Do rzeczy. Do Niemiec przyjechałam w 2012 roku. Mieszkałam parę lat we Freiburgu. 
Fryburg Bryzgowijski ( Badenia-Wirtembergia ) leży na zachodnich stokach Schwarzwaldu, w pobliżu granicy z Francją i Szwajcarią. Lokalizacja świetna, widoki niesamowite i transport tak zorganizowany, że za drobne pieniądze, można naprawdę znaleźć się w tak cudownych miejscach, że głowa mała. W momencie, kiedy tu przyjechałam, był to raj dla tak młodej osoby jak ja.
Mogłabym tu przez godzinę jeszcze opowiadać o tym mieście, bo jestem w nim na swój sposób zakochana.
Polecam Wam, jeśli nie na stałe, to chociaż na parę dni wybrać się w ten rejon i zwiedzić miasto jak i pobliskie atrakcje, których naprawdę jest sporo.
Później przeprowadziłam się do położonej niedaleko wioski. Wtedy znajdowałam się już w sumie przy miasteczku Breisach, które jest kolejnym turystycznym małym cudem nad Rzeką Ren (najdłuższą rzeką w Europie, stanowiącą granicę między Niemcami i Francją).

1. Co sprawiło, że wyjechałaś/eś do Niemiec?
Marzenie dziecka, które miałam swego czasu, że gdy tu już dotrę, to będę pochłaniała codziennie wielkie ilości słodyczy, skoro tutaj tak tego dużo i tanio - może wyjaśnię nieco bardziej: mój tato początkowo pracował, następnie zaczął już na stałe żyć w Niemczech. Gdy przyjeżdżał do Polski, to zawsze zwoził mnóstwo niemieckich łakoci, co jako dziecko bardzo cieszyło mój nienajedzony wiecznie tyłek. Z biegiem czasu marzenie o wyjeździe tutaj wcale się nie zmieniało, zmieniały się tylko cele. 
Słodycze zmieniły się po prostu w marzenie o własnym domu z basenem, więc tak jak u dużej większości, powodem wyjazdu było bardziej komfortowe życie. 
Z racji tego, że miałam tu tatę, braci i liczną część rodziny, nie bałam się kompletnie - miałam trochę łatwiej z podjęciem takiej decyzji. A że miałam możliwość wyjazdu z chłopakiem, to tym bardziej długo się nie zastanawialiśmy.


2. Czym się na co dzień zajmujesz? Jak wygląda Twój dzień powszedni?
Na to pytanie długiej odpowiedzi nie będzie. 3 miesiące temu zostałam mamusią i mój dzień powszedni wygląda póki co bardzo monotonnie.
Poza spacerami z dzieckiem i psem mało się na razie ruszamy. To ze względu i na wiek dziecka i obecną pogodę. Mały podrośnie trochę i znowu zacznie się bardziej aktywne życie
Natomiast wcześniej, gdy pracowałam, życie jednak bardziej interesujące bywało weekendami. W ciągu tygodnia praca, a później błogie lenistwo i odpoczynek. W weekendy organizowaliśmy czasami ze znajomymi bądź rodziną różnego typu wyjazdy, wspólne spotkania, imprezy. Jak już wspominałam, lokalizacja, w której się znajdowaliśmy na nudę nie pozwalała.

3. Jak się czujesz za granicą?
W tej odpowiedzi może być trochę sprzeczności. To zupełnie tak jak w mojej głowie. Jednego dnia czuję się tu dobrze, bo przecież i jakaś część rodziny jest, cudowne miejsce. Ale są dni, gdzie chciałabym się znajdować w tej naszej Polsce. Mam tam przyjaciółkę i inną część rodziny. Ciężko czasami to wszystko pogodzić i najcudowniej było by się znaleźć w tych obu miejscach na raz 

4. Jakie masz zdanie o rodakach przebywających tutaj?
Jednoznacznie nie odpowiem. Nie można wsadzać wszystkich do jednego wora, ale bywały sytuacje, w których wstydziłam się za ich zachowanie- czy to na ulicy czy w sklepach. Myślę, że jakaś tam część ludzi podchodzi do sytuacji w ten sposób, że skoro nie są u siebie, nikt ich nie zna i już nigdy tych ludzi nie zobaczą, bo sezon się kończy i wracają do Polski, to nie czują wstydu przed innymi i robią czasami dziwne rzeczy, bądź stwarzają konfliktowe sytuacje. Były również i  takie momenty, w których człowiek z radością porozmawiał i uśmiechnął się po rozmowie z przypadkowo spotkanym rodakiem lub mógł liczyć na pomoc takiej osoby. Dlatego zdanie na ten temat mam podzielone.

5. Jak najchętniej spędzasz swój wolny czas?
Gdy go miałam, to uwielbiałam spędzać czas na świeżym powietrzu bądź też zwyczajnie po ludzku przed telewizorem czy laptopem, chodzić w moje ulubione miejsca. Zazwyczaj zakładałam wtedy słuchawki na uszy z moimi ulubionymi kawałkami i podziwiałam góry, obserwowałam ludzi. To był mój taki mały relaks. To czy wybierałam danego dnia powietrze czy dom, zależało często od pogody, nastroju czy też ilości czasu, który mogłam spożytkować na swój sposób.

6. Jeśli pracujesz - to jakie masz spostrzeżenia na temat pracy tutaj?
Gdy zaczęłam swoją przygodę z pracą, na pierwszy rzut dostałam pracę, gdzie szefem okazał się być Polak. W skrócie powiem, że ten czas zahartował mnie już chyba do końca życia.
Niestety dało się odczuć, że jako Polka powinnam pracować wydajniej. Więcej się wymagało od nas Polaków. Generalnie jestem jednak wdzięczna za ten czas. Bardzo mnie on wzmocnił - jakkolwiek dziwnie może to teraz zabrzmieć. 
Pracując w innym miejscu, wiedziałam już o swojej wartości i wydajności. Gdy już się za coś brałam, to wiedziałam, żeby robić to na 100%, i w zgodzie ze sobą. Ale nigdy 110% by ktoś wyczuł, że jako Polka dam się wykorzystywać. 
Gotuje się we mnie, gdy słyszę jak kobiety pracują za dwoje a dostają grosze. 
Gdy będziemy tak robić, to cały czas będzie ta łatka na Polakach i cały czas będzie się nas wykorzystywać. Oczywiście są różne prace, różni ludzie i pewnie też w nie jednej pracy Polacy czują się świetnie. Zazwyczaj są dwie strony tego wszystkiego.

7. Jakie widzisz różnice między Polską a Niemcami?
Może będę inna, ale zbyt długiej listy tu nie wymienię. Zazwyczaj mówi się, że Polska jest zacofana. Ale głębiej nad tym się zastanawiając - no to bez przesady. Rzeczy, które mnie osobiście uderzają, to ewentualnie służba zdrowia, szpitale. Tutaj te państwowe szpitale, porównując z naszymi Polskimi - no to przepaść, niestety. Bo wiadomo, że prywatne kliniki i w Polsce są odpicowane. 
Hmm, druga kwestia no to wygląd wiosek. Te w Polsce średnio, wypadają przy zadbanych niemieckich. I to chyba tyle, bo mentalność ludzi - to kwestia logiczna, o której chyba wspominać nie trzeba.

8. Czy jesteś tutaj szczęśliwy/a?
Mimo iż mogłoby się wydawać, że powinnam, bo przecież rodzeństwo tutaj, trochę wujków, ciotek dookoła, znajomi i sama nie jestem, to mimo wszystko czasami jest mi tu źle. 
Niby te parę lat tu jestem, ale chyba cały czas czuję się tu obco. 
Bywają dni, że marzy mi się dniami i nocami by wrócić do Polski. Więc z tym szczęściem tutaj, to bym jakoś też nie wyolbrzymiała

9. Czy na dzień dzisiejszy planujesz zostać tutaj na stałe czy raczej powrót do Polski?
Bardzo chciałabym wrócić i taki jest plan. Nie wiem kiedy. Zielonego pojęcia nie mam - czy za 3 lata czy za 15 lat, ale chcę wrócić na pewno.

10. Co uważasz za swój największy sukces w życiu?
Ojejku, największy mój sukces, hmm. Mój syn. To jego uważam za swój największy sukces w życiu. Jedni pewnie teraz pukną się w czoło i pomyślą - co za banał. Inni być może zrozumieją o co chodzi.

11. Z tym bagażem doświadczeń, który posiadasz w tym  momencie, zdecydowałbyś/abyś się na wyjazd za granicę?
Oczywiście. Lecz teraz nie nastawiałabym się na pobyt na stałe, jak było w moim przypadku. Nastawiałam się, że zostanę tutaj ze swoją rodziną na zawsze. W Polsce przerwałam szkołę, czego teraz trochę żałuję. Podjęłam tę decyzję zbyt pochopnie po prostu - ale człowiek uczy się na błędach. Teraz wiem, by niczego nie układać już w głowie zbyt naprzód.

12. W kręgu jakich ludzi się obracasz? Polaków czy obcokrajowców?
Zdecydowanie większość czasu spędzam z Polakami. Były epizody, gdzie byli to obcokrajowcy, ale to sporadycznie, po pracy, przy okazji jakiejś imprezy bądź też w szkole.

13. Jak wygląda u Ciebie znajomość języka niemieckiego?
Hmm, jak muszę to jakoś się dogadam. Ale chyba miałam zbyt wygodnie przyjeżdżając tutaj. Jeśli chodzi o sprawy w urzędach, to zawsze tato pomagał. Nie czułam potrzeby nauki jakoś na szybko i z przymusu. Fakt, uczęszczałam do szkoły, ale też zbyt mało poważnie do tego chyba podeszłam i cudów ze szkoły nie wyniosłam. Powiadają, że jak człowiek chce to się nauczy. U mnie tego chcenia było z czasem coraz mniej. Nie podoba mi się ten język, bolą mnie od słuchania go uszy.

14. Czy czujesz się tutaj luźno czy wciąż masz wrażenie, że nie jesteś u siebie?
No właśnie i w tym tkwi ten cały problem. Sądziłam, że będę znakomicie się tu czuła. I owszem, bywało tak często. Jednak mimo wszystko, gdzieś tam w środku towarzyszyło uczucie jakiejś pustki. Nie wyobrażam sobie tu siebie puszczającej dziecko do szkoły. Być może to moja wina, mojego lenistwa i tego, że jednak jest cały czas ta bariera językowa, która czasem utrudnia mi tu swobodne codzienne życie. 

15. Czego nauczyło Cię życie na obczyźnie? 
Zastanawiam się i zastanawiam. Poza nowymi słówkami w innym języku to chyba nic więcej. Nie sądzę, że wyniosłam z tego życia tu coś nadzwyczajnego. Życie jak życie, jeśli nas czegoś uczy, to raczej osobiste sprawy.

16. Czym jest dla Ciebie szczęście?
Szczęście? To pokój ducha w mojej głowie. Moment, gdzie miałabym świadomość, że najbliższe mi osoby są szczęśliwe na swój sposób, bez problemów i ciężaru, jakimi życie czasami nas obarcza. Poukładane życie według własnego scenariusza, bez strachu i niepewności co będzie za jakiś czas.

17. Czy jest jakaś myśl, cytat, którym kierujesz się w życiu? A może jakaś postać jest dla Ciebie wzorem?
Nie posiadam.

18. Jakie było Twoje największe marzenie przed przyjazdem tutaj i jakie jest w tym momencie?
Marzenie całe życie mam takie samo - aby mieć szczęśliwą rodzinę ( i ten dom z basenem). By zdrowie nas nigdy i moich najbliższych nie opuściło. Dla niektórych, to całe ognisko rodzinne to bujda, dla mnie to priorytet.

19. Tutaj jest miejsce na słowa od Ciebie. Możesz napisać co tylko zechcesz, umieścić swoją reklamę, swoje przemyślenia, wszystko.  
Na koniec chciałabym tylko Wam wszystkim powiedzieć, abyście spełniali swoje marzenia. Wyciskali życie do końca, próbowali wszystkiego co Was ciekawi. Aby kiedyś, siadając w tym bujanym fotelu móc z radością i uśmiechem na twarzy wspominać swoje życie.


***

Karolina, Tobie również bardzo dziękuję za wzięcie udziału w moim projekcie blogowym. Tego, czego chciałabym Ci i Twojej rodzinie z całego serca życzyć, to to, abyście byli szczęśliwi, gdziekolwiek jesteście i aby w Waszym domu było jak najwięcej ciepła rodzinnego.

10 komentarzy

  1. Bardzo podoba mi się ten projekt:)
    Bardzo dobrze czytało się ten wywiad :)
    Czekam na kolejny post z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawe I pochłaniające;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieszkam obecnie w Niemczech, więc tematyka jest mi bliska :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietny wywiad. Przemyslane pytania i odpowiedzi :) Ja tez wyjechalam z kraju w 2012, ale do Szwajcarii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię te wywiady ;) Niemcy przyciągają zarobkami i np, służbą zdrowia jak wspomniałaś, ale na obczyźnie Polak i tak czuje się obco to się potwierdza... Można mieć dużo pieniędzy, dziecko, fajną chatę - ale w sercach większości ludzi i tak będzie Polska. Mieszkałam we Francji i USA jakiś czas, niby super ale z miłą chęcią wracam do Polski i też podoba mi się mieszkanie tutaj!

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba ta tęsknota za Polską zawsze się pojawia. Szkoda, że u nas mamy takie problemy ze służbą zdrowia, jednak w Niemczech inaczej to wygląda

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo rzadko czyta się tak fajnie opisane życie kogoś za granicą. Większość tylko narzeka,tutaj bardzo mądre słowa młodej dziewczyny,co jest w tych czasach naprawdę czymś bardzo rzadko spotykanym. Świetny artykuł bardzo fajnie się to czyta i życzę spełnienia marzeń pani Karolino :)

    OdpowiedzUsuń

TOP