15 sierpnia 2017

Maria Czubaszek - "Dzień dobry, jestem z Kobry" - recenzja

Maria Czubaszek, to postać znana przez wielu z Was. Była ona jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w polskiej kulturze, jednak przyznaję z ręką na sercu, że dopóki zupełnie przypadkiem nie sięgnęłam po jej książkę, nie miałam pojęcia kim ona jest.
Ta rozpoznawalna postać była pisarką, autorką tekstów piosenek, felietonistką, dziennikarką i satyryczką. W 2016 roku, dopiero po jej śmierci zaczęto coraz bardziej doceniać jej postać i dopiero wtedy zaczęłam się nią coraz bardziej interesować.

Była ona osobą niezwykłą, o czym świadczą choćby publikacje, które napisała.
Książka, którą mam przyjemność dzisiaj dla Was zrecenzować na pewno do zwykłych nie należy.

W dzisiejszych czasach na rynku pojawia się całe mnóstwo poradników mówiących o tym jak powinniśmy żyć, jak powinniśmy dostosować nasze życie, aby było zdrowo, pięknie i kolorowo. Wielu z nas podąża za pędzącymi trendami, choć nie zawsze sprawiają one, że czujemy się szczęśliwi. Czubaszek była inna. Na świat spoglądała swoimi oczami i to bardzo mi się spodobało. Jej podejście do wielu spraw jest mi bliskie, dlatego też pewnie sięgnęłam po "Dzień dobry, jestem z Kobry".

"Już tak mam, że jak widzę coś zdrowego, to mnie od razu odrzuca."


Publikacja jest napisana totalnie prostym i wg mnie zabawnym językiem. Autorka przelewa swoje myśli na papier, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nie zwraca uwagi na to, czy jest to jakkolwiek poprawne, czy nie. Robi to, bo sprawia jej to przyjemność.

"Ale nie wyobrażam sobie tego, bym stała się dla kogoś ciężarem. To by było dla mnie okropne."


To co zwróciło moją uwagę, to lekkie pióro i szczerość Marii Czubaszek. Strasznie mi się podoba, kiedy ktoś pisze jak faktycznie jest, a nie mydli oczy dokoła.
I wiecie co? To co zostanie mi na pewno w pamięci, to historyjka z parówkami. Bowiem Maria Czubaszek mając ochotę zjeść parówki o północy robiła to. I nie przejmowała się tym, że o tej porze jedzenie jest niezdrowe. Mam tak samo, tyle że z pierogami.

"Baby zawsze mnie strasznie denerwowały. I zresztą do tej pory mnie denerwują."


Przyznaję, że tę publikację czytało mi się bardzo przyjemnie. Momentami śmiałam się pod nosem i w jakiś sposób czytanie tej książki sprawiało mi ogromną frajdę. Zgadzam się z autorką, że powinniśmy robić to, co sprawia nam frajdę i przynosi nam szczęście, bez względu na to, czy to jest dozwolone (wg poradników czy utartych reguł) albo nie. Bo przecież życie mamy tylko jedno i albo przeżyjemy je pozytywnie, albo nasz czas minie i nigdy nie doświadczymy tego prawdziwego szczęścia.

Dla jednych Maria Czubaszek może być uznawana za bezczelną i chorą psychicznie, a dla innych, jak np. dla mnie jest ona wielką postacią, która zachęciła mnie do jej dalszych lektur i wielu wniosków.

Ktoś z Was miał już do czynienia z tą postacią? Jestem mega ciekawa jak Wy spostrzegacie Marię Czubaszek.

Moja ocena książki: 



19 komentarzy

  1. Na pewno postać kontrowersyjna. Raczej nie wzbudzała letnich uczuć. Mnie jej humor, jej pióro nie zachwycają. Jej poglądy w większości odrzucały i odrzucają nadal. Szczególnie kwestia aborcji które przeprowadziła. Jednak szanowałam ją za jedno.. za niezmiennośc poglądów, za to, ze nie była jak chorągiewka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się poczucie humoru Pani Marii :) Muszę przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam, lubię, szanuję. Widziałam z panią Marią sporo wywiadów - klasa i chodząca niespodzianka. Kontrowersyjna, jasne, i z wielona jej poglądami się nie zgadzałam, ale szczera i otwarta ze świetnym poczuciem, co zdarza się coraz rzadziej wśród postaci publicznych w naszym pięknym kraju.

    OdpowiedzUsuń
  4. ta kobieta zawsze przyciągała moją uwagę, byłą niesamowitą i ciekawą postacią.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem na duże NIE. Nie podobało mi się wiele jej wypowiedzi czy poglądów. Owszem miała do nich prawo ale wyrażanie ich w ten a nie inny sposób był dla mnie nie do przyjęcia i nadal jest.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miała bardzo charakterystyczny głos, chyba jeszcze przez długi czas będę go rozpoznawać. Pozdrawiam, a w wolnych chwilach zapraszam w moje skromne progi - http://na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem jeje fanką od..baardzo dawna. Pamiętam jej felitony i słuchowiska z radiowej Trójki jeszcze z lat 80-ych i 90-ych. Uwielbiam jej poczucie humoru i lekkość pióra :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki nie czytałam i chyba żadnej jej publikacji. Za ro bardzo lubiłam ją oglądać w Spadkobiercach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie była kontrowersyjna, ale także bardzo życiowa i mądra. Zdecydowanie też nie emanowała sztucznością :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja jej dobrze w sumie nie znałam wiec nie chce sie wypowiadac...

    OdpowiedzUsuń
  11. Z chęcią przeczytałabym tą książkę. Z Twojego opisu wnioskuję, że jest niestandardowa, a właśnie takie rzeczy lubię :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem ciekawa, czy ta książka by mi się spodobała, czy nie. Na razie trudno mi na ten temat się wypowiedzieć. Nie czytałam i nie wiem w jaki dokładnie sposób się wypowiada. Jednak chętnie bym po książkę sięgnęła, tak z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  13. Znałam panią Marię, ale zawsze tylko tak trochę, tak z opowieści, tak niby wiem kim jest, ale nie do końca.
    Teraz trochę żałuję, że wcześniej się nią nie zainteresowałam. Ale może dzięki tej książce chociaż trochę to nadrobię.

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę przeczytać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie czytałam, ale zachęciłaś mnie. W ogóle nie interesowałam się nigdy jej osobą i do tej pory niewiele o niej wiem. Z Twojego opisu wydaje się, że była bardzo pozytywną osobą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślę, że to jej największy atut lekkie piór i dystans do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo chętnie przeczytałabym którąś z książek p. Marii, miała niesamowite poczucie humoru

    OdpowiedzUsuń
  18. Chętnie przeczytałabym tę książkę. Musze poszukać w empiku ;)

    OdpowiedzUsuń

TOP