4 maja 2017

Praca po znajomości?

Kamila była młodą, ambitną osobą, która nie do końca wiedziała co chciałaby robić w życiu. Zawsze interesowało ją wszystko i nic. Za wiele czynności się zabierała, później ich nie kończyła. Nie miała ambicji, żeby do czegoś dojść.
Było jej w sumie wszystko obojętne. Przeważnie wychodziła z założenia, że jakoś to będzie.
I tak sobie żyła beztrosko przez wiele lat. Jej rodzice cieszyli się, że ich jedyna córka nie wyprowadziła się jeszcze z domu, więc "dumnie" wspierali ją w jej postępowaniu.
Aż pewnego dnia okazało się, że Kamila musi znaleźć pracę. I to nie bele jaką, tylko taką, która pozwoli jej się samodzielnie utrzymać.
Niemalże 30 letnia kobieta, prawie bez wykształcenia, nie miała pojęcia co teraz będzie.
Kiedy zaczynała szukać ofert pracy, połowę z nich odrzucała. Żadna nie przypadła jej do gustu. Czasami zdarzyło się, że poszła na dzień próbny, ale na tym się cała przygoda kończyła. W każdym miejscu było jej źle. Bo zarobek nie taki, bo w tej i w tej firmie wykorzystują ludzi...
Dziewczyna chciała zarabiać kokosy, ale niczym się pochwalić nie mogła. Ani papierkiem ani doświadczeniem.
I tak mijał czas.
Okazało się, że kolega Kamili, którego poznała na imprezie ma swoją firmę i potrzebuje kogoś do biura. Mężczyzna wspominał, że praca ta będzie wymagała wysiłku i przyswojenia sporej dawki informacji, ale jeśli Kamila będzie miała ochotę, to da jej szansę.
Darek był jednym z tych szefów, którzy nie przekreślali innych tylko z tego powodu, że ktoś się w danym zawodzie nie wyuczył.
Przez pierwsze kilka miesięcy wszystko szło jak po maśle. Pracownica zadowolona, pracodawca również.
Kamila śmiała się innym nawet w twarz, dumnie mówiąc, że ona nie potrzebowała żadnej szkoły na tę posadę i cieszy się, że nie zmarnowała paru lat zakuwając przy książkach.
Ludzie mieli jej coraz bardziej dosyć, ale wiedzieli też, że tylko początki wydają się być łatwe. I praca, którą oni wykonują od wielu lat, do łatwych nie należy.
Bo co takiego trudnego może być we wklepaniu informacji do komputera, albo przygotowaniu towaru do wysyłki? No właśnie.
Problemy zaczęły się wtedy, gdy firma zaczęła otrzymywać coraz więcej zleceń. Pojawili się nowi klienci, nowy towar, nowy zakres obowiązków. Na dodatek praca była pod lekką presją czasu.
Kamila zaczęła się w tym wszystkim gubić. Powoli przerastało ją to, czym musi się zajmować. O wielu rzeczach nie miała pojęcia, wielu informacji jej brakowało.
Z czasem przestała sobie radzić z tym wszystkim.
Nie umiała spać, wracała do domu z boląca głową i brzuchem. Dręczyło ją to, że obowiązki zaczęły ją przerastać. Widziała, że jej znajomi z pracy nie mają takich problemów, że wszyscy funkcjonują tak jak zwykle, tylko z nią coś było nie tak. Nagle zaczęła robić błędy w drobnostkach.
Po kilku tygodniach jej kolega, a właściwie szef postanowił z nią porozmawiać. Wiele razy musiał zapłacić za jej błędy i to nie wróżyło niczego dobrego dla jego biznesu.
Usiedli na spokojnie i przystąpili do rozmowy.
Okazało się, że oboje z nich popełnili błąd. Do Kamili dotarło, że nie może ot tak, po prostu zacząć pracować gdzie jej się podoba. Że być może w niektórych firmach jest łatwiej, w niektórych trudniej, ale są pewne etapy, których nie powinno się przeskakiwać.
Dla Darka też ta cała sytuacja była w jakiś sposób nauczką. Zatrudnił zwykłą znajomą, bo sądził, że to nie robi różnicy. A jednak, kiedy przyszło mu zapłacić za błędy pracownika, nie było mu do śmiechu.

Historia, którą tutaj przytoczyłam przytrafiła się mojej znajomej.
Napisałam ją dlatego, aby Wam pokazać coś, co z pozoru wydaje się być nieistotne.
Kiedy ja szukałam pracy, także uważałam, że mogę robić wszystko, że robiąc coś, człowiek jednocześnie się uczy i że szkoła jest dla mnie tylko stratą czasu.
Dopiero kiedy pracując w dużej i poważniej firmie, widząc jaką wiedzę muszą posiadać osoby pracujące w biurze i ile ich to wszystko kosztuje, dotarło do mnie, że nie wszystko jak takie łatwe.
Kiedy zapytałam Kamili, czy nie chciałaby poszukać sobie innej pracy w tej samej branży, powiedziała, że nie. Że wcale nie jest tak łatwo wczuć się w politykę firmy, poznawać nowe zasady i uczyć się wszystkiego od początku.
Bo być może pewne zadania są podobne, jednak jej wielu informacji brakuje i nie ma czasu na to, aby ona mogła się uczyć i jednocześnie pracować.
Kamila odeszła z pracy i postanowiła parę tygodni odpocząć. Od całego stresu i bałaganu, który zrobił się jej w głowie.
Kiedy z nią rozmawiałam, powiedziała, że albo zrobi sobie jakiś kurs/szkołę albo poszuka pracy w mniej wymagającej branży.
I ja ją rozumiem. Moja opinia na temat "papierka" zmieniła się, kiedy na własne oczy mogłam zobaczyć, po co jest wykształcenie.

Nie twierdzę oczywiście, że jest ono wszędzie niezbędne i że bez tego się nie da. Dalej podtrzymuję to, że dla chcącego nie ma nic trudnego, jednak jeśli się już na coś decydujemy, to powinniśmy być przygotowani na wiele ewentualności, które mogą pojawić się po roku a nawet i dwóch.
Tak jak jeszcze 3 lata temu zgodziłabym się pracować w biurze gdyby ktoś dał mi taką możliwość, tak teraz nie przejęłabym tej odpowiedzialności na siebie. Mnie również by to kosztowało wiele nerwów i siwych włosów.
Są ludzie po szkole, którym idzie dobrze, są i tacy, którzy sobie nie radzą. Są ludzie, którzy nie ukończyli szkoły, a idzie im świetnie. Są i tacy, którzy myślą, że wszystko pójdzie jak po maśle, a potem się dziwią. Ach te życie!

Co Wy myślicie o tej całej sytuacji? Spotkaliście się już z podobnymi historiami?

32 komentarze

  1. Ja z kolei spotkałam się z totalnym przeciwieństwem. Wiele osób studiuje nie wiedząc nawet co chcieliby robić w przyszłości. Studiują, bo wszyscy tak robią i jakoś tak dziwnie się wypalają ;o

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czasami psioczę, że mam mało "liczących się" znajomości, z których mogłabym czerpać profity (jak to materialistycznie brzmi!), ale w sumie cieszę się, że do wszystkiego doszłam swoją ciężką pracą i każdy sukces zawdzięczam tylko sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uważam, że nie powinno się załatwiać pracy po znajomości ponieważ po pierwsze później firmy obłożone są rodziną szefa, a dla ludzi, którzy by na prawdę byli dobrymi pracownikami nie ma miejsca. A po drugie, tak jak tu przytoczyłaś nie wiesz na kogo trafisz.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Z podobna historia moze sie nie spotkalam ale wiem jedno ja pracuje w sumie w biurze ale wie tez ze nie akzdy andaje sie do pracy w tym moim miejscu pracy, ja tez pzrez jakis czas nie dawałam sobie rady tak do konca ale nie poddalam sie wzeilam sie w garsc i kiedy bedac w ciazy szlam na zwolnienie to wiedzialam, ze jestem dobrym pracownikiem i mam nadzieje ze takim bede tez jak wroce za jakis czas...

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że podstawowym błędem był brak zaangażowania i chęci własnego rozwoju. No i chęć zarobić a się nie orobić. Tak się nie da niestety. Myślę, że można nie mieć papierka i się na czymś do końca nie znać, ale można dobrze wykonywać swoją pracę, tylko trzeba się starać i chcieć rozwijać i uczyć nowych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobry morał z tej historii... ale sądzę, że jeżeli nie oparłaby się na laurach i dalej się rozwijała, to i by w tej trudnej sytuacji sobie poradziła. W każdym bądź razie wielkie brawa, że rozmyśla aby się dalej doksztalcać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic nie jest ani białe ani czarne. Znam ludzi z papierkiem którzy kochają swoją prace bo lubią to co robią. Znam takich którzy jej nienawidzą ale jest dobrze płatna albo po prostu pracują w danym zawodzie bo taki kierunek obrali ale żałują. Znam też takich którzy nie skończyli studiów a mają pracę marzeń (bo robią to co lubią ), takich którzy zarabiają kokosy "bez papierka". A znam też takich bez szkoły którzy pracują w pracy której nie lubią i to za marne grosze.
    Żaden papierek czy znajomości nie polepszą nam jakości pracy. Tylko nasze chęci, samozaparcie i wiara w siebie.
    To tak jak z byciem fotografem. Jeden skończy super szkoły/ kursy i jego zdjęcia będą słabe a drugi będzie uczył się "samemu" i jego zdjęcia będą zabierać dech w piesiach jak i na odwrót. To samo tyczy się kucharza, tynkarza/ pisarza i generalnie większości zawodów (nie wszystkich no na lekarza trzeba mieć papier i wysokie wykształcenie).
    Sadze że ta dziewczyna z opowiadanej przez Ciebie sytuacji dała by radę gdyby trochę popracowała nad sobą, planowaniem obowiązków.
    Są ludzie którzy studiują i wiedzę zdobytą wykorzystują w praktyce. Dobra praca albo przynajmniej robią to co lubią. A są tacy że studiują tylko dlatego że inni to robią a potem mówią że nie ma dla nich pracy ... Są ludzie którzy bez studiów zakładają dobrze prosperujące firmy a i tacy którzy zbijają bąki na kanapie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego można się nauczyć, ale jednak postawy trzeba znać, a jak się nie ma bazy, na której można pracować, to niema szans n większy rozwój.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie chciałabym załatwiać sobie pracy po znajomości, fajnie jest i ma się większą satysfakcję jak dostaniemy ofertę dlatego, że ktoś chce abyśmy dla niego pracowali, a nie dlatego, że ktos zna naszego znajomego, czy krewnego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja pracuję w handlu i wbrew pozorom ta praca nie jest dla każdego. U nas to nie tylko praca z klientem...na moim etapie to egzaminy z materiałoznawstwa, znajomości kolekcji i tego co pojawia się aktualnie na wybiegach...szkoda ze ludzie traktują nas jak osoby o małym ilorazie inteligencji :( Co do zatrudniania po znajomości to mam znajomych, którzy do dzisiaj w ten sposób pracują, a inni niestety spalili się na tym, bo "nie ta branża". Najważniejsze, żeby nie wypalić się zawodowo i robić to , co się kocha :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie najgorsze jest nastawienie, gdy ktoś zaczyna dopiero przygodę z pracą i wymaga od razu "kokosów". Nie od razu Rzym zbudowano, a na "kokosy" trzeba zapracować, nawet gdy to praca po znajomości..

    OdpowiedzUsuń
  12. Wykształcenie jest ważne, ale doświadczenie w zawodzie ważniejsze. Jak wcześniej szukałam pracy zauważyłam, że właśnie o to pytają pracodawcy.
    Pozdrawiam, Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. praca praca,liczy się doświadczenie i prędzej czy później to wyjdzie czy dana osoba się na to stanowisko nadaje,nawet jeżeli jest twoim najlepszym przyjacielem :) szkoda,że takie osoby zabierają miejsce innym, doświadczonym lduziom

    OdpowiedzUsuń
  14. Czasami trzeba nabyć osobiste doświadczenie żeby zrozumieć , ja myśle, ze lepiej czegoś spróbować bez wykształcenia i później jak człowiek nie daje rady to widzi, ze jednak papierek i wiedza jest potrzebna. Lepiej tak życiowo się nauczyć niż iść na pierwsze lepsze studia "bo wszyscy idą" i stracić czas i niepotrzebnie energię.

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie zgadzam się i nie.. bo w swoim życiu pośród znajomych bez wykształcenia, bez matury pracują w firmach na różnych stanowiskach. I nie było to spowodowane maturą, studiami itd. a bardziej szkoleniami, które dana osoba przechodziła w firmie. Tutaj bardziej określiłabym tą sytuację, że wszystkiemu winna jest dziewczyna, która sama nie wiedziała do czego chce dojść. Łapała się wszystkiego, bo tak było łatwiej, ale skoro nie interesowała ją ta praca, ta posada to logiczne że prędzej czy później zrobi coś nie tak, albo w końcu sama odjedzie. Bo takie są realia. Natomiast jeżeli osoba, która dostaje się po znajomości chce tej pracy, chce pracować tam gdzie dostała posadę to się będzie starała :)
    Wyjeżdżając za granicę idać do firmy nikt nikogo nie pyta o maturę, studia, wykształcenie. Grunt to język :) Przynajmniej tego doświadczyłam w swoim życiu obserwując znajomych :)

    OdpowiedzUsuń
  16. moim zdaniem i wykształcenie i doświadczenie są potrzebne a znajomości mogą bardzo pomóc :-)
    pozdrawiam
    body-and-hair-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Wykształcenie to podstawa w drodze do swojej kariery, z czasem oczywiście doświadczenie jest bardzo cenne. Wiadomo znajomości ułatwiają trochę to wszystko, ale trzeba posiadać jakąś wiedzę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Mieliśmy w pracy taką dziewczynę, której jedynym atutem był język obcy, która znała płynnie, bo z pochodzenia była nie-polką (tak to ujmę :D). Niestety poza tym, żadnych umiejętności nie posiadała i co gorsza - była oporna na przyswajanie czegokolwiek. Po dwóch miesiącach już jej nie było.
    Wiadomo, że jeśli komuś marzy się korpo kariera itp. to jego nauka nigdy się nie kończy, bo będzie chciał się ciągle piąć wyżej - a do tego trzeba mieć podstawy.
    Mi się nie chce gonić za karierą i generalnie nigdy nie marzyłam o byciu prezesem, więc podoba mi się moja biurowa praca, która jest dla mnie tylko pracą. A życie to życie . ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. Moim zdaniem to naprawdę zależy, bo ile ludzi tyle historii. Są zawody, gdzie bez wykształcenia ani rusz, ale też bardzo dużą rolę odgrywa spryt i umiejętność szybkiej nauki nowych rzeczy a co za tym idzie odporność na stres i niepowodzenia.Czasem łatwiej jest zacząć od tego najniższego szczebelka w karierze a dopiero potem wspiąć się, o własnych siłach na górę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Wydaje mi się, że dobrą alternatywą dla osób jeszcze bez większego wykształcenia są staże. Dzisiaj mamy staże europejskie 5 miesięcy, 1000 zł pensji i uczysz się zawodu. Często pracodawca daje możliwość zatrudnienia po odbytym stażu. Co jest na prawdę fajną sprawą. Przyznam się, że sama z niej drugi raz skorzystałam. Po liceum zamiast siedzieć i nic nie robić poszłam na staż a teraz wybrałam sobie inny z zatrudnieniem. To świetna sprawa dla osób takich, które właśnie nie wiedzą co chcą robić w życiu. Tylko gdy się czegoś na prawdę dotknie to się wie czy ich w tym kierunku czy nie.
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  21. Praca po znajomości, w dzisiejszych czasach jest coraz częściej występującym zjawiskiem.
    Moim zdaniem, nie jest to dobre rozwiązanie, w momencie kiedy szukamy pracy.
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Być może to nie była praca dla niej. Może ktoś inny dałby sobie radę na tym stanowisku, również bez "papierka". Ludzie są różni i w różny sposób radzą sobie z otaczającymi ich rzeczami. Ja po znajomości nigdy nie chcialam pracować, bo to dla mnie jeszcze większa odpowiedzialność. Fajnie pracować ze znajomymi, ale ma to też swoje wady jednak.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja np jestem kompletnym przykładem osoby, która po studiach w ogóle nie pracuje w swoim zawodzie. Studiowałam filologię angielską, a pracuje w biurze, w którym praca związana jest z informatyką, z którą w ogóle nie miałam nic wspólnego. W takim sytuacjach jaką przytoczyłaś mam wrażenie, że wszystko zależy od człowieka i od tego, jak bardzo mu zależy na tym żeby się "wgryźć" w to co robi. Widać, że Twoja koleżanka pracę wzięła za pewnik i wręcz się wywyższała, że bez papierka dostała taką pracę. Owszem można dostać pracę bez papierka, ale to już od człowieka zależy czy się w niej utrzyma.

    OdpowiedzUsuń
  24. Myślę, że dużo zależy od predyspozycji danej osoby. Wychodzę jednak z założenia, że jeśli naprawdę chcemy i jesteśmy w miarę ogarnięci, to wszystkiego możemy się nauczyć. Mimo to raz zdarzyło mi się nie przyjąć oferty pracy. Pracowałam jako kosmetolog i po kilku miesiącach zaproponowano mi stanowisko managera, którego nie przyjęłam. Po prostu znałam oczekiwania szefostwa i wiedziałam, że im nie podołam, dlatego odmówiłam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Myślę, że miliony czynników i okoliczności ma tutaj wpływ, więc nie sposób tematu traktować jednolicie. Całą istotę zawarłaś w kilku ostatnich zdaniach - nie ma reguły i tyle. Wykształcenie wykształceniem, ale tylko wtedy jeśli pracujesz w zawodzie (choć nie licząc niektórych zawodów i tak większości uczysz się już przez doświadczenie w pracy, a nie czystą teorię). Z drugiej strony znam osoby wykształcone w jednym kierunku, a osiągające sukcesy w całkiem innej dziedzinie (sukcesy, które są wynikiem pasji, a nie wykształcenia). Grunt to chyba chcieć pracować, rozwijać się, a nie liczyć na kokosy za pierdzenie w stołek.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ciekawa i pouczająca historia. Tak jak napisałaś jednym idzie lepiej, a innym gorzej. Tylko od nas zależy, czy poradzimy sobie w danej pracy. Jednak należy pamiętać, że żadne stanowisko nie hańbi.
    www.moda-eny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Masz racje :) są etapy no i warto inwestowac w naukę itp . Po za tym tak samo jest jak pracuje się w rodzinnej firmie (nawet jako wspólnik ) na początku uczysz się lub chociaż poznajesz to co robią inny pracownicy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Super blog, piękna Ty :) Będę zaglądać częściej, buziaki

    http://nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja raczej spotkałam się z wieloma sytuacjami (w Polsce oczywiście), gdy ktoś dostaję po znajomości pracę, nie radzi sobie z nią, ale, że znajomy to jakoś tak głupio i niefajnie skrytykować lub zwolnić, to się robi dla niego stanowisko nazwijmy to "nadrzędne", a do odwalania za niego roboty "zatrudnia się"(a raczej rotacyjnie bierze na staże) np. studentów, którzy pracują za bezcen. Raczej rzadko zdarza się, że taki znajomy przyzna się do swojej porażki i braku umiejętności czy wiedzy. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia.

    OdpowiedzUsuń
  30. Każda praca ma swoją specyfikę, dlatego pracodawca powinien się starać, by utrzymać doświadczonego pracownika jak najdłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wiesz co wydaje mi się, że każdy zasługuje na szansę. Jeśli bardzo chcesz pracować w danej branży, to nawet nie mając doświadczenia staniesz na głowie, żeby się nauczyć. Często pracodawcy zgadzają się wysłać takiego delikwenta na kurs, albo zrobić wewnętrzne szkolenia. Ale przede wszystkim liczy się chęć, której chyba zabrakło Twojej znajomej.
    Sama nie skończyłam szkoły w tym kierunku, w którym pracuję, ale daję z siebie wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja to tego nie znosze strasznie mnie to wkurzalo gdy szukalam pracy, idziesz na rozmowe i ci mowia jak jestes idealna na to stanowisko a potem dostaje sie jakas X ktora sie z kosmosu wziela eh:((

    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń

TOP