4 marca 2017

Richard Castle "Fala upału" - recenzja + mój ulubiony serial "Castle"

richard castle, serial, ksiazka, opinie, recenzja, zdjecie, foto, recenzja
Bardzo często na swoim blogu, a właściwie w podsumowaniach miesiąca wspominam o tym, że ćwiczę mój język obcy poprzez oglądanie serialu. Dzisiaj chciałabym napisać właśnie o nim i zrecenzować książkę dość wyjątkową, a dlaczego, to przekonacie się za chwilę.
"Fala upału" jest jedną z nielicznych publikacji, która powstała na podstawie serialu. Tak, właśnie w ten sposób, a nie na odwrót. I chyba nie zgrzeszę, jeśli napiszę, że serial jest wg mnie lepszy niż książka, ale o tym opowiem za chwilę.

Zanim przejdę do recenzji książki, myślę, że na początku napiszę o serialu "Castle", bo w innym wypadku część informacji może być niezrozumiała.
Ten serial kryminalny swoją premierę miał w 2009 roku. Głównym bohaterem jest Richard Castle, znany i popularny autor powieści kryminalnych, które posłużyły mordercy jako inspiracja do zabójstwa. Castle zostaje poproszony przez nowojorską policję o pomoc w rozwiązaniu zagadki. Kiedy się to udaje, ich współpraca powinna zostać zakończona, jednak pisarz nie daje za wygraną i dzięki znajomościom z burmistrzem otrzymuje zgodę na towarzyszenie w śledztwach policyjnych, które miały służyć jako inspiracja do tworzenia kolejnych publikacji.
Śledztwa prowadzi trójka policjantów, w tym słynna Kate Beckett, której rola jest odkrywana przez Stanę Katic. W miarę upływu czasu, sławny pisarz staje się członkiem zespołu i wszyscy wspólnie działają w dobrej wierze.
W serialu tym pojawia się wątek miłosny, który ciągnie się przez wiele serii. Nic nie jest takie łatwe i oczywiste jakby się mogło wydawać. Pomimo tego, że obaj bohaterzy mają się ku sobie, twardo ukrywają swoje uczucia.

"Castle" zaczęłam oglądać niedługo po premierze. Pamiętam jak z wielkim zachwytem wpatrywałam się w ekran i nie mogłam się doczekać kolejnego odcinka. Nie było sytuacji, w których bym się nie śmiała. Kiedy dobry humor mnie opuszczał, serial ten sprawiał, że wszystko wracało na dawne tory. Wydaje mi się, że nie jestem w stanie przekazać Wam, jaki kawał dobrej roboty zrobili twórcy.

Jakiś czas temu postanowiłam zacząć oglądać wszystkie odcinki od samego początku, tyle, że tym razem w języku obym. Wierzcie mi lub nie, ale zrobiłam ogromny progres dzięki temu i nie zamierzam przestawać.
Znam też parę osób, które twierdziły, że ten serial nie może być fajny. Kiedy te osoby obejrzały pierwsze trzy odcinki, nie mogły się doczekać kolejnych.
To wg mnie wspaniałe arcydzieło, które oprócz rozwiązywania zagadek kryminalnych, porusza ważne kwestie życiowe, skupia się na miłości, odwadze, pewności siebie, walce z samym sobą, okazywaniu emocji i wiele innych. Jest to serial, który jak mało innych potrafi tak naturalnie połączyć ze sobą wiele elementów.
Wśród głównych bohaterów nikt z nich nie miał łatwego życia, a mimo wszystko każdy z nich stawia czoła każdemu kolejnemu dniu.

I w tym momencie myślę, że czas najwyższy na recenzję książki, która teoretycznie została napisana przez Richarda Castle'a, a tak naprawdę nie wiadomo, kto jest jej autorem. I to już jest pierwszy powód na to, że ta publikacja jest intrygująca. Po raz pierwszy spotykam się z tym, że autor jest nieznany.

Tak jak wspominałam wcześniej, serialowy Richard Castle jest znanym pisarzem, a jego inspiracją do tworzenia jest praca z nowojorską policją, a głównie detektyw Kate Beckett, która w tym wypadku występuje jako Nikki Heat.
W tej publikacji pojawia się morderstwo i zadaniem grupy policjantów jest znalezienie mordercy.
Od samego początku fabuła wciąga i co krok zaskakuje Czytelnika.
W czasie prowadzenie śledztwa dochodzi do kolejnych morderstw, które o dziwo są powiązane z tymi poprzednimi. Przed detektywami pojawia się nie lada wyzwanie, bo okazuje się, że każdy z podejrzanych miał powód i każdy mógł być mordercą.
Mało tego, dzielnej pani detektyw towarzyszy dziennikarz, który w publikacji odgrywa momentami irytującą rolę. O ile serialowy Castle jest bystry i spostrzegawczy, tak ten, którego on "sam", a raczej autor wykreował, różni się nieco od swojej inspiracji, chociaż taka jest przecież kolej rzeczy. Nie może być łeb w łeb taki sam, jak ten wymyślony, a jednocześnie prawdziwy pisarz.

Publikacja jest napisana prostym językiem, nie pojawiają się w niej aż nade skomplikowane wyrazy czy fabuły, nad którymi Czytelnik nie byłby w stanie zapanować. W Internecie spotkałam się z opiniami, że wydanie tej publikacji było po prostu trickiem marketingowym, który miał pomóc w rozsławieniu tego serialu.
Ja, patrząc na statystyki i liczbę oglądających śmiem wątpić, że właśnie taki był główny zamiar.

Zrecenzowanie tej książki jest nie lada wyzwaniem, bo nie dość, że "Fala upału" powstała na podstawie serialu, to jeszcze teoretycznie została "napisana" przez serialową postać, która jest sama w sobie inspiracją. To czyni ją naprawdę niezwykłą.

Jedyne, co mi trochę przeszkadzało, to to, że dzięki serialowi miałam już wykreowanych bohaterów. Ciężko było wymyślić sobie własną wizję, kiedy wiedziało się, jak to wszystko wygląda.
Ci, którzy nie oglądali tego serialu, powinni tę publikację przeczytać jako pierwszą, a ci, co znają ten serial, a nie czytali tej książki, powinni ją przeczytać i na własnej skórze doświadczyć, co mam na myśli.
Jeśli coś było w tym poście niezrozumiałego, to wybaczcie, ale tak to właśnie wygląda, kiedy książka powstaje na podstawie serialu.

"Nieważne, czy była niewinną ofiarą, czy kryminalistką, na której dokonano zemsty, czy kimś pomiędzy. Była człowiekiem."


Moja ocena książki:


 

Edit: W lutowym podsumowaniu wspominałam o tym, że robiłam reportaż na chrzcie. Możecie go w całości zobaczyć tutaj <<klik>>


54 komentarze

  1. Książka na postawie serialu? Ciekawe zjawisko :) Lubię Castle, choć nie mogę się pogodzić z tym zakończeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znałam tego serialu ani książki, ale wygląda interesująco, lubię takie seriale kiedy coś się dzieje ciekawego. Masz fajny sposób na naukę języka obcego, podoba mi się on. Także czytam prasę/książki po francusku. Najlepszy i najprzyjemniejszy sposób do nauki języka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też pierwszy raz spotykam się z tym, ze autor jest nieznany.. właściwie to .. z chęcią skusiłabym się na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze go nigdy nie oglądałam, szczerze powiedziawszy to pierwszy raz o nim słyszę, ale na pewno obejrzę chociaż jeden odcinek:)

    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. nie ogladam seriali wiec i tego nie widzialam
    ale ksiazke chetnie bym przeczytala

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tym serialu - ale właśnie skończylam "Sposób na morderstwo" i szukałam czegoś kryminalnego, chyba więc spróbuję obejrzeć "Castle" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Serial również należał do moich ulubionych aż nie popsuło go zejście głównych bohaterów. Cała chemia między nimi nagle wyparowała. Wtedy mniej więcej przestałam go oglądać.
    Jeśli chodzi o książkę, nigdy o niej nie słyszałam. Jestem jednak zaintrygowana tym, że powstała i jeśli znajdę ją w bibliotece, z pewnością ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie oglądam tego serialu.. myślisz, że pora zacząć? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj. Może Ci się spodoba :) ja go pokochałam

      Usuń
  9. Oglądałam kilka odcinków ale nie spodobało mi się :) Może książka byłaby dla mnie lepsza :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tego serialu. Ale lubię kryminalne więc chyba zacznę go oglądać.

    OdpowiedzUsuń
  11. W "Supernatural" jest wątek książki, która opowiada o tym, co dzieje się w serialu, zawsze mam zamiar sprawdzić czy ona faktycznie istnieje i jakoś zapominam :D

    O tym serialu nie słyszałam nawet, bo to chyba nie mój gatunek. Ale z jednym muszę się zgodzić: oglądając seriale ćwiczymy język. Mój angielski jest całkiem dobry jeżeli chodzi o rozumienie tego, co ktoś mówi, niestety, mam lekki problem z tym, żeby się wysłowić, a przynajmniej żeby zacząć, bo jak już z kimś rozmawiam, to jakoś idzie, ale najgorsze są początki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ani serialu ani książki niestety nie znam.
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  13. Kryminalnych książek raczej nie lubię. A i serialu słyszałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny pomysł z ćwiczeniem języka oglądając serial w wersji oryginalnej i do tego trzymający w napięciu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Też bym chciała uczę ć się angielskiego oglądając serial, ale nie wiem czy bym znalazła na to czas:/ Fabuła wydaje się ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdarzyło mi się obejrzeć trochę odcinków "Castle" jednak wtedy moje uwielbienie do zagadek kryminalnych nie było na wysokim poziomie. Od niedawna chętniej sięgam po filmy, czy książki o takiej tematyce :) O tej książce nie słyszałam, ale wydaje się być naprawdę interesująca. Skoro jestem teraz w temacie kryminałów i thrillerów, to może odkryję również tą pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawe recenzje, zachęciłaś do obejrzenia tego serialu :).

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie oglądałam tego serialu-coś tam o nim słyszałam ale po przeczytaniu twojej recenzji musze go obejrzeć:)
    Pozdrawiam
    body-and-hair-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. właśnie przymierzam się do tego serialu. Nie wiedziałam,że powstała na jego podstawie książka :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nice review!
    I`m following ur blog with a great pleasure via GFC
    Please join me
    Sunny Eri: beauty experience

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę przyznać, że nie słyszałam o tym serialu ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też ćwiczę angielski na serialach! :) "Castle" kiedys oglądałam, ale niesystematycznie, tylko jak leciało sobie w telewizji. Tak przy okazji. Ale wspominam miło. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś widziałam jeden odcinek ale jakoś zapomniałam o nim. W sumie to świetny pomysł z tym uczeniem się. Najpierw o ejrze po polsku a potem będę po angielsku. O książce nie słyszałam wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam tego autora, ale bardzo lubie kryminały. :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kurcze, zawsze oglądam ten serial z... Babcią :D Dzięki temu mam z nim mega miłe skojarzenia, chociaż jakoś nigdy nie mogłam się zabrać do tego, żeby obejrzeć go od początku do końca. Ale może to ten moment :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie słyszałam tej książki, o serialu słyszałam, ale nie znam fabuły.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Słyszałam o tym serialu, ale jakoś nie myślałam, że jest taki ciekawy :O Sięgnę bardzo chętnie po jedno albo drugie tzn. dopiszę sobie na filmwebie do listy, bo mam tyle rzeczy do zobaczenia, że ojoj.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie widziałam serialu ani nie czytałam książki :D Ale za kryminałami nie przepadam, więc pewnie nie przypadnie mi do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiałam ten serial, szkoda, ze się skończył, a książkę muszę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  30. cNie znam ani ksiazki ani serialu ale ciekawe to co piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  31. bardzo zachęciłam się ową pozycją:D

    OdpowiedzUsuń
  32. Obejrzałam kilka odcinków Castle - przyjemny serial, ale nie wciągnelam się :) O książce nigdy nie słyszałam ale nie czytam kryminałów ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Muszę kiedyś obejrzeć ten serial.

    OdpowiedzUsuń
  34. Książka może nie koniecznie ale serial bym obejrzała :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie lubię czytać książek po uprzednim oglądaniu filmu bo tak jak piszesz, wyobraźnia już tak nie działa a narzucają się kadry filmu

    OdpowiedzUsuń
  36. Nigdy nie oglądałam tego serialu ale słyszałam o nim. Zwykle oglądam z polskimi napisami ale chyba pora to zmienić i podciągnąć angielski :D o książce pierwszy raz czytam :) myślę, że szybciej skuszę się na obejrzenie serialu :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Też douczam się w taki sposób języka. A co do książki to raczej mnie nie zainteresuje ze względu na to, że słabo ciągnie mnie do czytania. Za to 'Castle' może obejrzę bo za dużo dobroci się o nim nasłuchałam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Dawno czegoś takiego nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie czytałam tej książki, ale zaintrygowałaś mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie słyszałam o tym serialu, ale nie oglądam telewizji, więc pewnie dlatego :P. Może kiedyś obejrzę i/lub przeczytam książkę, bo lubię tę tematykę:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Nigdy nie słyszałam o tym serialu :( ale ciekawa koncepcja, książka na podstawie serialu - muszę się tym zainteresować!

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie znam tego serialu.
    W każdym razie muszę go obejrzeć, zanim sięgnę po tę pozycję :D
    Często się blokuję, nie chcę oglądać filmu póki nie przeczytam książki, a tu jest odwrotna historia :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Słyszałam o serialu, ale nie miałam okazji oglądać. Mam teraz tak mało czasu, że rzadko coś oglądam, ale wpiszę na listę żeby nie zapomnieć. ;D

    OdpowiedzUsuń
  44. Jeszcze o niej nie słyszałam. :)

    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  45. Nawet nie wiedziałam, że jest książka na podstawie tego serialu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ciekawa pozycja. Chętnie do niej zaglądnę :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja właśnie dlatego nigdy nie oglądam, a póżniej nie czytam książki, bo sobie wyobrażam to tak, jak w ekranie:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Widziałam chyba jeden czy dwa fragmenty pojedynczych odcinków i całkiem fajny się wydawał. Ciekawy pomysł z książką wydaną niejako do serialu. Lubie takie kryminalne seriale choć ostatnio oglądaliśmy Egzorcystę i Człowieka z Wysokiego Zamku, a teraz oglądamy Posłańców.

    OdpowiedzUsuń
  49. Spotkałam się kiedyś z opinią, że Castle'a albo się kocha, albo nienawidzi, ja należę do tych pierwszych, bo postać, którą wykreował podobała mi się od samego początku. Obejrzałam wszystkie sezony. Książkę tak,jak i Ty przeczytałam już po emisji, lub w trakcie któregoś z sezonów i mam bardzo podobne odczucia. Ciężko wczuć się w tą książkę, znając serial, ale myślę, że warto ja przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

TOP