17 marca 2017

Jakie są różnice między Polską a Niemcami? Cz.2

Zdjęcie zrobiłam przez szybę, we Frankfurcie na lotnisku.
Niezmiernie cieszę się z tego, że ostatni post tak bardzo Was zainteresował. Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną częścią i jestem ciekawa, czy o którejś z tych różnic słyszeliście?

9. W Niemczech nie zobaczycie filmu z lektorem. Nie ma tak jak w Polsce, że zachowane są oryginalne głosy, a wszystkie dialogi są czytane przez jedną osobę, która przedstawia dialogi męskie, żeńskie i dziecięce i to na dodatek bez jakichkolwiek emocji. Niemieckie kino w tym przypadku się bardzo postarało i wszystko co leci w telewizji ma odpowiedni dubbing.


10. W Niemczech nie obchodzi się tylu świąt i wyjątkowych dni jak w Polsce. Tu np. Dzień Kobiet czy Dzień Dziecka, to zwyczajne dni. Bardziej polityczne. Tutaj raczej nie zobaczycie mężczyzny idącego z bukietem kwiatów do swojej ukochanej w tym wyjątkowym dniu. Znam takiego jednego, który był tutaj nowy, akurat był 8.03 i postanowił wręczyć dziewczynie kwiaty. Został uznany za lizusa. Podobnie jest z 1 listopada. Tutaj nie jest obchodzone święto zmarłych. (No dobra, w niektórych częściach Niemiec tak, w Hessen nie. To tak jakby w jednej części Polski to święto było obchodzone, a np. na południu już nie). Natomiast hucznie obchodzone jest Halloween.

11. W Niemczech możecie się często spotkać z domami starości. One są na każdym kroku. W mojej malutkiej miejscowości stoją już 2. Fakt faktem, że to sporo kosztuje, ale rodziny decydują się dosyć często na taki krok. Przynajmniej osoby starsze mają zapewnioną stałą opiekę medyczną, posiłki i towarzystwo.

12. Jeśli chodzi o staruszki, to muszę przyznać, że różnica między tymi polskimi a niemieckimi jest kolosalna. O ile w Polsce starsze osoby w wieku 70 już ledwo chodzą i życie jest przeważnie dla nich sporym wysiłkiem, tak tutaj seniorzy tryskają życiem. Ostatnio był uliczny karnawał. Wiecie ilu staruszków przebrało się w stroje i bawiło się razem z dziećmi i młodzieżą?

13. Jak już jesteśmy przy osobach starszych, to w Polsce seniorki znane są z plotkowania i wtrącania się w nie swoje sprawy. Tutaj każdy żyje swoim życiem i plotkowanie przez babcie na emeryturze nie zdarza się tak często.
Tutaj wiele z nich ma swoje przyjaciółki, które spotykają się na wspólną kawę czy umawiają się na wypad do kawiarni i tam sobie rozmawiają. Młodzież może żyć spokojnie.

14. Niemcy słyną z różnorodności. O ile w Polsce spotkanie osoby czarnoskórej to nadal rzadkość, tak w Niemczech na każdym kroku możecie spotkać ludzi WSZYSTKICH narodowości. Dzięki temu ten kraj wydaje mi się być bardziej tolerancyjnym.

15. To o czym powinnam wspomnieć na samym początku, to różnica w zarobkach. Ale nie mam na myśli tego, żeby przyjechać do Niemiec do pracy, zarobić i zamienić na polskie.
Chciałabym pokazać Wam, że teoretycznie w obu krajach są podobne wypłaty, ale to, co możemy za to kupić, to już zupełnie inna historia.
W Polsce ludzie mają na rękę średnio 1600 zł. W Niemczech taka standardowa wypłata, to 1100 euro. Jest to najniższa krajowa. Ci, którzy mają skończone różne szkoły lub zajmują się budowlanką albo mają własny biznes zarabiają oczywiście znaczenie więcej.
Nie patrzmy teraz na to, że na polskie pieniądze, to by było ponad 4000 zł.
Tutaj Niemiec wyżywi całą rodzinę za 400 euro, a w Polsce jest to koszt 800 - 1200 zł. U nas paliwo kosztuje ponad 1 euro, w Polsce jest to koszt ok. 5 zł. Tutaj kupi się róże sprzęty, choćby lokówkę do włosów za 20 euro, a w Polsce Polak musi zapłacić 80 zł. Niby to jest to samo, ale porównując zarobki, to wychodzi na to, że jednak nie.
Tutaj aparat dobrej jakości kosztuje 1200 euro, w Polsce trzeba zapłacić 6000. Podobnie z perfumami. Niemcy: 50 euro, Polska: 250. Jak widzicie, będąc w Niemczech nawet na najniższej klasie, można sobie pozwolić na dużo więcej.

16. To, co  również zauważyłam, to to, że w Niemczech jest totalna biurokracja. Tutaj zazwyczaj wszystko załatwia się listownie. Listownie przychodzą rachunki i powiadomienia. Tyle listów, które ja tutaj otrzymałam, nie miałam nigdy w życiu.

17. W Niemczech nie obędzie się bez meldunku. Jeśli ktoś chce tutaj zostać na stałe, tj. powyżej 3 miesięcy powinien być zameldowany.
Wiecie jaki jest największy paradoks tego wszystkiego? Że bez meldunku nie dostanie się pracy, a bez pracy nikt nie wynajmie wam mieszkania i nie pozwoli się ot tak zameldować :-)

18. Jeśli chodzi o wychowywanie dzieci, to tutaj jest do tego inne podejście niż w Polsce. Tutaj rzadko widzi się dzieci bawiące się na podwórku od świtu do zmierzchu. Tutaj albo rodziny spędzają czas wspólnie i gdzieś wyjeżdżają, albo dzieciaki siedzą w domu i bawią się chyba same ze sobą.

19. Zapomniałabym. W Niemczech nie zrobicie zakupów w niedzielę. A jeśli tak, to bardzo, bardzo rzadko. Tutaj ten dzień jest z reguły dniem wolnym i wszystko jest pozamykane. Jakie było moje zdziwienie na początku, kiedy w wolną niedzielę chciałam pospacerować sobie po centrum handlowym.
Kilka razy do roku zdarza się, że któraś galeria jest otwarta, ale tak jak wspomniałam, nie zdarza się to częściej niż parę razy do roku.
Z jednej strony jest to dobre rozwiązanie, bo sama w weekend nie chciałabym pracować, a z drugiej czasem mi szkoda, że nie mogę w wolnym dniu wybrać się na zakupy.

20. Tutaj też inaczej wygląda opuszczanie dni szkolnych bez usprawiedliwienia. Rodzic ot tak nie może zabrać sobie dziecka do Polski. Musi to wcześniej uzgodnić z dyrekcją. Nieusprawiedliwione godziny przez lekarza mogą się skończyć poważnymi konsekwencjami, a w skrajnych przypadkach nawet odebraniem rodzicom dzieci.

21. To, co akurat mi się tu bardzo podoba, to to, że można spożywać alkohol np. nad rzeką czy na ławce. Tutaj nikt się o to nie przyczepi, pod warunkiem, że ludzie zachowują się przyzwoicie.
Wiecie jak cudownie jest latem położyć się przy Menie i pić zimne piwko? Wszyscy tak robią! 

I to chyba na tyle. Jeśli macie jakieś pytania, to możecie śmiało je zadawać w komentarzach. Z wielką przyjemnością na nie odpowiem.

51 komentarzy

  1. Nie ma co porównywać płac, nie ma co porównywać sytuacji osób starszych. Polska to w porównaniu z Niemcami kraj trzeciego świata (co jest winą zdrady w Jałcie i późniejszych przemian). Nachalna propaganda może mówić co chce, ale tak jest. W zagranicznych sieciach handlowych mamy droższe jedzenie często gorszej jakości (to już zostało udowodnione), gigantyczne podatki, opłaty i głodowe emerytury. Wiec powiedz mi jak dwie staruszki, które ledwo wiążą koniec z końcem mogły by iść sobie do kawiarni i wydać kilkadziesiąt złoty na kawę i ciastko? Hmm? Mają do wyboru leki albo czynsz.. o kawie w kawiarni mogą pomarzyć.
    Biurokracja? U nas jest to samo.. biegunka legislacyjna przekłada się na ilość papierów, które trzeba przerzucić.
    A tolerancja... kiedy byłaś w Polsce? Porównujesz własne doświadczenia, czy to co czytasz w (niemieckich) gazetach? Pod względem tolerancji jest tu o niebo lepiej niż na zachodzie. Polska jest mniej różnorodna etnicznie (co uważam za jej mocną stronę), ale to nie znaczy, że jest nietolerancyjna. ;) Polski nacjonalizm tak piętnowany przez pewne kręgi nie ma znamion szowinizmu.. ale żeby to wiedzieć, trzeba znać historię Polski. :)
    Przepraszam, jeśli uraziłam Cię swoimi słowami.. ale tym co napisałaś, lekko nadepnęłaś mi na wiecznie bolące miejsce. To nic osobistego zapewniam!

    Pozdrawiam serdeczniście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się cieszę gdy jadę do Polski na wakacje i nie jestem zaczepiana przez ciemnoskórych Panów często dość nachalnych i agresywnych. Czasem też zostanę i w Niemczech zaczepiona z koleżankami przez Polaka czy Ruska ale Pan jest wtedy bardzo miły a jak się dowie, że słowianki to dżentelmen pierwsza klasa :) Niestety różnice kulturowe w przypadku np traktowana kobiet i ich znaczenia w rodzinie w Europie/ Azji a Bliskim Wschodzie są bardzo duże i niestety nie wynikają one z religii a z przewagi mężczyzn nad kobietami, niestety.

      Usuń
  2. W Polsce rzeczywiście mamy drogie życie nieadekwatne do zarobków. Gdzieś nawet czytałam, że niektórzy ludzie z zagranicy się dziwią jak można tak żyć i że niektórzy wiele nie zarabiających potrafią jeszcze oszczędzić...
    Nasi seniorzy powinno się uczyć od niemieckich;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę kilka podobieństw do Francji: dubbingowane filmy w tv i kinie ( masakra!), brak dzieci brykających od świtu do wieczora, handel niedzielny ogranicza się do bazarów ( tych jest tu mnóstwo, to prawdziwy sport narodowy ;)), domy dla seniorów są tu też normalnością, siła nabywcza pieniądza jest też większa niż w Polsce, choć podatki....te w Polsce są o wiele niższe! Biurokracja we Francji jest gigantyczna i również bywa absurdalna. Szkolna dyscyplina też jest tutaj bardzo przestrzegana a rodzic nie może tak na własną odpowiedzialność zwalniać swego dziecka ze szkoły. Pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie najważniejszy punkt-wspólne spędzanie czasu z rodziną :D Byłam naprawde zaskoczona będąc w Hiszpanii, że w ndz parki sa "zapchane:-wszędzie pikniki!!!...a teraz uwaga co robią rodziny w Polsce w weekendy...pracując w centrum handlowym zawsze zadziwia mnie, że kiedy wychodza tylko pierwsze promyki słońca ludzie zamiast cieszyć sie tym spędzają cały dzień z dziećmi na zakupach...nieee...nie przekonuje mnie fakt, że w tygodniu nie było czasu :D
    PS. Natchęłas mnie do wyjazdu. Dawno nie byłam w Berlinie :D

    Pozdrawiam :D
    Jagoda z mrsblueberry3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tego, co pamiętam, to 15 sierpnia też jest w Niemczech normalnym dniem pracującym, a u nas jest wolny - korzystam wtedy z okazji dnia wolnego i jeżdżę do niemieckiego DM ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do filmu z dubbingiem jest to straszne. Filmy Marvela jeszcze ujdą i w nich dubbing jest spoko reszta porażka. Fakt faktem sama jestem przyzwyczajona do filmów z napisami ale oglądam niemiecką tv to aż płakać mi się chce jak te głosy są źle dobrane do aktora. No i wygląda to bardzo sztywno. Nie mówię, że polski lektor jest wspaniały ale lepszy on jeden niż kilku :) Ale wiadomo jest to kwestia gustu i przyzwyczajenia.
    W Nordrhein-Westfalen 1 Listopada jest dniem wolnym. Aczkolwiek nie obchodzonym tak "cyrkowo" jak w Polsce.
    Akurat temat "seniorzy " to mój ulubiony bo to mój zawód :) Tak, w Polsce idąc na na emeryturę człowiek "kończy życie". Zostają mu kolejki do lekarza, choroby i nuda. Oczywiście są wyjątki. Tutaj dopiero życie dla niektórych się zaczyna. Sama znam Panią która w wieku 90 lat pojechała z koleżankami na weekend do Berlina, to o - szaleć :) Rok temu byłam w Bawarii, po górach chodziły panie powyżej 85 lat. Oczywiście ma na to wpływ to, że tutaj człowiek na emeryturze nie martwi się czy będzie miał co włożyć go garnka. Ale w jednym jak i w drugim kraju zdarzają się wyjątki. Ale w Niemczech seniorzy mają lepiej. Tutaj się ich szanuje a w Polsce odpycha na bok. Domy starców to też temat rzeka. Dobrze, że są nie każdy ma możliwość zrezygnować z pracy i opiekować się domu osobą starszą gdy tego potrzebuje. Aczkolwiek takie miejsce nigdy nie zastąpi domu.
    Co do dzieci. Tutaj rodzice spędzają czas z dziećmi ale też stać ich zapewnić różne typu atrakcje. No wycieczkę rowerową można za darmo czy spacer to żadna filozofia. Ale basen/ podróże / różnego rodzaju sporty typu tenis, narty to wszystko kosztuje jednak i to sporo. Ale wychodzę z założenia że z dzieckiem można spędzać czas na świeżym powietrzu i nie trzeba do tego żadnych pieniędzy :)
    Czy ta różnorodność jest taka fajna to nie wiem. Wystarczy posłuchać rodowitych Niemców czy takie multikulti w ich kraju im się podoba. Tak naprawdę Niemcy mają teraz mniejsze praca niż obcokrajowiec w ich własnym kraju. Nic nikomu nie można powiedzieć bo zaraz rasizm, nazizm i generalnie każdy może robić co chce. To nie USA że każdy obcokrajowiec nagle czuje się Amerykaninem. Zbiór dużej ilości kultur nigdy nie był i nie będzie dobry zwłaszcza na takim małym terytorium.
    Tematem rzeką jest też to że mieszkańcy Europy nie ważne z jakiego kraju tą kulturę jednak mają podobną. Możemy jesć co innego, pić co innego ale wychowanie, wartości rodzinne mamy zazwyczaj takie same. Oczywiście jeżeli ktoś przyjeżdża i się dostosowuje to wszystko gra - w końcu jest gościem. Ale jeżeli ktoś przyjeżdża i mówi co mu się nie podoba po przecież zawsze może wrócić do siebie :) Temat długi, głęboki i szeroki.
    I tak.. picie piwa <3 Nie wiem co komu w Polsce przeszkadza to , że ktoś pije piwo w parku czy na starym mieście. Jeżeli śmieci no to wiadomo coś nie halo, mandat się należy tym bardziej gdy widzimy porozwalane butelki na placach zabaw. Albo gdy ktoś jest głośno po 22 albo w dzień zaczepia innych bądź się zatacza. Po taką osobę i w Niemczech przyjedzie szybko policja. Ale naprawdę siedzenie na ławce z piwem jest takie złe ? Bo co bo dzieci patrzą ? Dzieci mają to w czterech literach wiem po sobie. Ja siedzę na ławce, dziecko przechodzi nawet na mnie nie patrzy. Albo mandaty po 22 hahahha śmiech na sali. Ktoś za tym zarabia i to mocno. Są mandaty , są premie dla tyc co je wypisują jest darmowa kasa dla Państwa i interes się kręci. Nikt nie pójdzie do sklepu i nie kupi piwa i nie wypije na Słońcu. Musi iść do baru a tam ceny z kosmosu. Rok temu za piwo z butelki w Mielnie wołali 9 zł !! 9 gdzie w sklepie kosztuje 3. Ale trzeba pić w barze inaczej mandat. Ok dla mnie to 9 zł to nic ale Polacy zarabiają trochę mniej i stosunek tej ceny do zarobków jest ogromny. Mam nadzieję, że kiedyś zniosą to durne prawo w Polsce naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się rozpisałam a nie napisałam, że czekam na kolejne posty ! :)

      Usuń
  7. Hehe gdyby w Polsce ludzie nie musieli tyle pracować, tak się zabijać za lepszym życiem to i nasze 70 letnie babeczki byłyby bardzo na chodzie ;) Te porównanie dla mnie jest absurdalne ;) Nie wiem czy orientujesz się jak wygląda finansowa strona osób starszych w Polsce ;) Gdybym dostawała tysiąc złotych , połowem usiała wydać na mieszkanie a drugą na leki to mi karnawałyby w głowie nie były ;) Więc wszystko to jest następstwem innych sytuacji ;)
    Fajnie jest porównać sobie i pokazać innym te różnice, ale nie zapominajmy czego one są następstwem. Gdyby u nas pracowało się do 50r.ż a później odpoczywało i dostawało godną emeryturę to uwierz inaczej by to wyglądało ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Filmy z dubingiem to dla mnie tragedia i cieszę się, że w PL jest lektor. Co prawda oglądam filmy w oryginalne, ale czasami jestem w stanie obejrzeć film w tv, gdy pomimo lektora słychać, co mówią po angielsku. Z dubingiem się tak nie da.
    podoba mi się za to, że można legalnie i spokojnie spożywać alkohol.
    Sytuacja życiowa w PL jest jaka jest i wolę nie zagłębiać się w te tematy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam, mieszkam w Niemczech 35 lat i musze Ci powiedziec, ze u nas 1 listopada(Allerheiligen) jest swietem, podobnie jak 15 sierpnia. Wiec to nie jest tak, ze w Niemczech nie ma tego swieta, kazdym Landzie jest inaczej. Wydaje mi sie, ze lepiej jak bedziesz pisala, tutaj gdzie mieszkam a nie uogolniala w Niemczech.
    Co do emerytow, okay sa tacy ktorzy moga sobie na wiele pozwolic, ale rowniez i tacy( i tych jest teraz coraz wiecej), ktorych nie stac na wyjazdy.
    Komentarz "Paula Suchocka", w Niemczech nie pracuje sie tylko do 50 roku zycia.Rok 2011 byl ostatnim rokiem, kiedy wiek emerytalny wynosil 65 lat.Od 2012 przedluza sie sukcesywnie o miesiac.
    Nie widzisz dzieci na podworku, bo siedza w domu przed komputerami zamiast wyjsc na swieze powietrze.
    Zycze powodzenia, Maria

    OdpowiedzUsuń
  10. Z biurokracją się zgodzę - jest koszmarna, tak samo z zarobkami. Było sporo sytuacji dot. dzieci i tam najbardziej widać biurokrację. W sumie Szwecja nie jest lepsza. A z własnych przeżyć - szkoły w Niemczech to dzicz - zwłaszcza jak jedziesz z nastolatkami autobusem na wyjazd - w Niemczech jest tak, że nauczyciel w nocy i w autobusie nie zajmuje się dziećmi, dzieci są pod opieką rodziców w tym czasie i robią sobie samowolkę, od 16 roku można pić to i jadąc z tymi dzieciakami (miałam wtedy 18 lat, bo nas grupa studentów jechała, a tam najstarsze miały po 16-17 lat) i pamiętam, że to co oni nie odwalali to się Polakom nie śniło, a nauczyciel - mogą wejść mu na głowę miał to w głębokim poważaniu. Co do świat takich jak dzień kobiet, to mam wrażenie, że Europa Wschodnia - Polska, Ukraina, Rosja i byłe państwa ZSRR mają większe znaczenie jeśli chodzi o dzień kobiet i wydaje mi się, że gdyby nie komuna to ten dzień w naszym kraju nie miałby takiego znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zupełnie inny standard życia, dokładnie tak jak to opisałaś na przykładzie wysokości pensji oraz wydatkowania. Zimne piwko nad Menem? Nie przepadam, ale wino do mnie przemawia jak najbardziej :D :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super wpis,bardzo mnie interesuje,bo właśnie wkrótce wyjeżdżam do Niemiec na dłużej ;) Fajnie rozwiązali tę sprawę z dubbingiem :) Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Niemcy słyną z różnorodności. O ile w Polsce spotkanie osoby czarnoskórej to nadal rzadkość, tak w Niemczech na każdym kroku możecie spotkać ludzi WSZYSTKICH narodowości "- oj z tym się nie zgodzę :D w większych miastach jak np. warszawa, wrocław, katowice itd co chwilę można spotkać kogoś innej narodowości :),

    OdpowiedzUsuń
  14. Patryk | Blog o żywieniu zbiorowym17 marca 2017 22:27

    A ja tam lubię biurokrację :) Bardzo to lubię :)
    Ja też uważam, że w Polsce powinno się znieść przepis dotyczący picia alkoholu w miejscu publicznym. Najważniejsze jest to, aby osoba nie zakłóca porządku publicznego.
    A jak ma się z rachunkami? Ile w Niemczech płaci się za media, czyli wodę, prąd, gaz, telefon, telewizję, internet itp.?
    Fajnie, jakbyś napisała osobny post, gdzie przedstawiłabyś podała przykładowe ceny produktów żywnościowych.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Patryk

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze taka właśnie chciałabym być na emeryturze! Nie upierdliwa, tylko właśnie jeszcze korzystać z życia, mieć znajomych, zabawić się... Myślę jednak że u nas to też jest spowodowane emeryturą, która jest licha i opieką zdrowotną i po prostu ludziom się odechciewa... A też jeśli chodzi o tą szkołę to chyba wagary to coś bardzo poważnego, ojej... Na krawędzi prawa! :p

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak czytam i jakoś sobie pomyślałam, że w Niemczech jest przyjemniej i lepiej by się żyło. Przynajmniej tak można wywnioskować z tego wszystkiego. Fajnie, że sklepy są zamknięte w niedziele (każdy powinien mieć chociaż jeden taki dzień na weekendzie wolny). Podoba mi się też to, że można napić się piwka np nad rzeką bez konsekwencji. Uczniowie chyba nieczęsto robią sobie wagary skoro może to się skończyć źle :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Moim zdaniem dobrze, że w niedziele sklepy są zamknięte - jest wiele ciekawszych rzeczy do robienia, niż tułanie się po sklepach. A ludzie tam pracujący też chcą odpocząć ;) Kwestia przyzwyczajenia :) Zarobków nie ma co porównywać, bo to są astronomiczne różnice. Wiele osób mi mówi, że nie zastanawiałoby się czy wyjeżdżać czy nie, ale uważam, że jeśli ktoś chce, to i w Polsce da się żyć na poziomie. Jest to trudniejsze do osiągnięcia, ale możliwe :) Wcale nie jest u nas tak strasznie źle. Co do tolerancji, myślę, że jesteśmy tolerancyjni, pokazuje to nasza historia, gdzie kiedyś byliśmy ostoją dla cudzoziemców, którzy mieli u nas schronienie :)
    Post bardzo ciekawy
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow, różnice są kolosalne. Mi także wydaję się, że Niemcy są bardziej tolerancyjni od Polaków, w Niemczech jest wiele uchodźców co nie najlepiej wpływa na bezpieczeństwo w tym kraju, jest dużo gwałtów i rozwinęła się duża przestępczość o których głośno się nie rozmawia.
    Pozdrawiam. :)

    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. cudowne zdjęcie:)
    Mam wielu znajomych którzy zaczynali od pracy w Niemczech a kończyli na sprowadzaniu swoich rodzin-patrzac na punkt 15 już wiem dlaczego.
    Najbardziej jednak podobają mi się punkty 10,11,12 13 oraz 18-aż cieplej robi się na sercu gdy człowiek spędza dużo czasu z rodziną:)
    Natomiast punkt 19 to dla mnie KATASTROFA!! Bardzo często weekendy spędzam w Galeriach Handlowych i nie wyobrażam sobie żeby było inaczej :)
    Pozdrawiam
    body-and-hair-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystko się zgadza, jest dokładnie tak jak piszesz .Mieszkam w Darmstadt od 3 lat , z początku były to wyjazdy dwa , na dwa m-ce , jednak powiem wprost... te własnie i inne różnice skłoniły mnie do wyboru Niemiec i centrum mojego życia tutaj właśnie ... ale do Polski zawsze z sentymemntem wracam zwłaszcza na rodzinne spotkania.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wszystkie punkty są bardzo atrakcyjne, ale nie wybrałabym życia w Niemczech :)
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne zdjęcie! ;)
    Wpadłam kiedyś na jakiś film z niemieckim dubbingiem i ja jednak jestem zupełnie na nie. Strasznie to dziko brzmi. ;/

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie drażnią filmy z dubbingiem. Chyba jestem już stara, bo przywykłam do monotonnego głosu lektora. ;-)
    Zgadzam się, że w Niemczech można za najniższą krajową godnie ( nie bogato, ale przyzwoicie ) żyć, a w Polsce wegetować...

    OdpowiedzUsuń
  24. Nasi seniorzy to biedni,spracowani, zchorowani ludzie,których w większości nie stać na wykupienie leków, a co dopiero mówić o zabawie czy wczasach. Jakby mieli wysokie emerytury na pewno widzieliby co z nimi zrobić. Polak to bardzo zaradny człowiek, który potrafi mając niewiele żyć godnie i to jest sztuka ☺

    OdpowiedzUsuń
  25. Różnica jest wyraźna,bardzo zauważalna. Nie wiedziałam że można pić piwo gdzie się chce, ani że nie można podjąć pracy bez meldunku. Bardzo ciekawe informacje, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mieszkałam miesiąc w Niemczech.To prawda, że starsi ludzie w tym kraju tryskają energią, bo nie są tak napracowani,jak u Nas.Fakt ceny produktow w przeliczeniu na złotówki wychodzą tyle samo co w Polsce.Tylko u nich wypłaty są 4 razy większe.Oczywiście mówię o najniższej krajowej.Inaczej to wygląda w przypadku cen domów, mieszkań.Jednym słowem za granicą można się dobrze odżywiać :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kiedyś regularnie jeździłam do Niemiec na wakacjach głównie. Chociaż nie jestem niemieckojęzyczna to poznałam Niemców - ci z wyższym wykształceniem świetnie mówią po angielsku, a tak generalnie z każdym w tym języku mogłam się porozumieć, nawet ze sprzedawcą kebabów w budce na kółkach. To co mi się podobało z rzeczy zamieszczonych przez Ciebie to usprawiedliwianie nieobecności dzieci w szkole. Znajomi z Niemiec mówili, że w szkole ich dziecka usprawiedliwienie może byc tylko od lekarza, które jest płatne. Jeśli dziecko dużo opuszcza to ma obniżaną ocenę z zachowania, a przy bardzo dużej absencji może nie przejść do kolejnej klasy, lub rodzice poproszeni zostaną o przeniesienie dziecka do innej szkoły. Dobre to czy niedobre podejście można by dyskutować - ludzie chorują, dzieci szczególnie i jeszcze karać ich za to obniżaniem zachowania nie jest chwalebne. Ale może gdybym miała zapłacić za 'L4' dla dziecka z powodu jego 'niechciejstwa' czy jak tam nazwać lenistwo to zastanowilabym się czy mi się to opłaca.

    OdpowiedzUsuń
  28. 9. Dubbing, dubbingiem ale niektórzy jednak wolą oglądać filmy w oryginale, dzięki temu można również podszkolić i uczyć się języka, więc nie wiem, czy to dobre rozwiązanie.

    10. Dla mnie Dzień Kobiet, czy Dzień Dziecka to również normalny dzień jak co dzień, ale nie ukrywam, że miło jeśli ktoś pamięta (chociaż według mnie powinno się pamiętać każdego dnia a nie tylko w te wybrane) - w sercu robi sie ciepło i miło. Co do Dnia Kobiet to uważam, ze mężczyźni częściej powinni okazywać kobietom szacunek, to, że zalezy im na ukochanej, ale to już inny temat :) O zmarłych również powinno pamiętać się każdego dnia, częściej odwiedzać groby zmarłych, jednak ten dzień - Dzień Zmarłych uważam za bardzo ważny a fenomenu Halloween nie rozumiem.....

    12. Może starsze osoby w Niemczech prowadzą inny tryb życia - zdrowszy (chociaż wspominałaś, że jedzenie nie jest dobrej jakości). Może nie pracują na roli i tak dużo fizycznie, tak jak część Polaków.... W sumie tak na prawdę to nie wiem od czego to może zależeć

    18. Spędzanie czasu z rodziną na plus, ale szkoda, że dzieciaki nie bawią się z innymi... z drugiej strony w Polsce również coraz rzadziej sie to widzi. Pamiętam jak kiedyś bawiłam się z dzieciakami na ulicy do ciemnej nocy. Zbiegały się dzieciaki również z sąsiednich ulic i bawiliśmy się razem w chowanego, państwa-miasta, podchody, graliśmy w piłkę... zabawa była tak świetna, ze rodzice zawsze musieli wołać dzieciaki do domu :) Potem wraz z upływem czasu tych dzieciaków było coraz mniej aż w końcu każdy wolał spędzać czas w domu najprawdopodobniej przed komputerem... smutne :(

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie podoba mi się numer 19, moim zdaniem bez sensu. Sama pracuję w niedzielę i nie uważam tego za zły pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  30. Różnice są widoczne oczywiście. Sama kilka razy do roku bywam w Niemczech bo mam tam rodzinę i jest to faktycznie delikatna przepaść :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Wszędzie napotkamy różnice. Z tym, że w Niemczech nie we wszystkich landach jest tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  32. Różnice w zarobkach i to co możemy kupić na zachodzie a w Polsce jest niestety kolosalna. I w sumie to finanse i co możemy za to kupić definiuje to, jak wygląda życie osoby starszej. Czy będzie mogła pozwolić sobie na wypady do kawiarni ze znajomą czy będzie niezadowolona siedziała w domu i ledwo dawała radę związać koniec z końcem...

    OdpowiedzUsuń
  33. wow o nieobecnościach pierwszy raz wsłyszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczniowie w Polsce chyba by się takim podejściem załamali. U nas, żeby mieć problemy trzeba mieć powyżej 50% nieobecności. Czyli de fakto można być na co drugiej lekcji. Żyć i nie umierać w polskiej szkole.

      Przeraża mnie jednak fakt o tych staruszkach. Dlaczego u nas 70 babcia i dziadek już nie maja krzepy a u nich zwiedzają świat. Może jest to kwestia statusu majątkowego, lepszej jakości życia np. jedzenia, leków, opieki medycznej. Wiedzę również, że ich społeczeństwo ma dość zdrowe podejście do domów opieki. Tam mają fachową opiekę ... U nas raczej o osobach, które dają swoich rodziców do domów opieki jako tych, którzy nie mają serca.

      Usuń
  34. Punkt 9. to moje małe marzenie, by polskie kino właśnie tak się postarało </3

    OdpowiedzUsuń
  35. Podoba mi się podpunkt z alkoholem hah :D
    No i piękne to zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
  36. Widzę bardzo dużą zbieżność z moją Holandią :D Staruszkowie, zarobki, tolerancyjność, różnorodność i sklepy pozamykane w niedzielę. Choć od tego ostatniego są wyjątki, bo największe spożywcze sklepy (i Primark, i inne takie, choć to jeszcze zależy od miasta) są czynne, a poza tym mamy Koopzontag, czyli niedzielę handlową. Jest to jednak niedziela w miesiącu, kiedy wszystkie sklepy są otwarte. W mojej miejscowości jest to zawsze ostatnia niedziela każdego miesiąca :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Baaaardzo ciekawy wpis! Fajnie poznac to wszystko z perspektywy, ktora tam mieszka. O niekotrych rzeczach nie mialam pojecia, takze czytalam z ogromna ciekawoscia! :) Poprosze wiecej takich wpisow :D

    OdpowiedzUsuń
  38. A ja lubie takie roznice Dzieki temu fajnie latac i zwiedzac rozne kraje albo i nawet w nich mieszkac Mam wielka nadzieje ze tak zostanie bo coraz częściej wszystko wygląda podobnie Ostatnio wspominałam ze jak do Polski latam to widze wszędzie pizze i kebaby a nie nasze rodzime obiadki Troche wlasnie tego mi szkoda ze kraje nie promują bardzo swoich smakow Fajny wpis POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  39. Ciekawy post. Kiedyś jeździłam dosyć często na zakupy do Berlina. Byłam tez przez 2 tygodnie na wakacjach w dolinie Renu i mieszkałam u Niemców. Nie zauważyłąm większych różnic, z wyjątkiem tego że rzeczywiście jest ona w zarobkach i tego co można za to kupić w Polsce, a co w Niemczech. Jak się mieszka tam, tak jak Ty te różnice są bardziej dostrzegalne, ale muszę Ci powiedzieć, że w Polsce ostatnio też coraz mniej dzieci zauważa sie na podwórkach. Siedzą w domu przed komputerem. Zaskoczyłaś mnie tymi filmami.

    OdpowiedzUsuń
  40. Sporo tych róznic :)
    W Niemczech ciekawa sprawa z tymi filmami jest, bo dużo lepiej ogląda się filmy z dubbingiem :)
    Zdanie egzaminu na prawo jazdy tez wydaje się trochę prostsze. Niemieckie staruszki na duży plus, u nas tez wielu ludzi już 'normalnieje' ale niestety zdarzają się 'zrzędy' i to w różnych wieku.
    Ciekawy pomysł na post :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Co do tych świąt, to w sumie trochę przykre, że się tak do nich lekko podchodzi. Ja nie robię nie wiadomo jak ważnego wydarzenia z Dnia Kobiet czy Mężczyzn:), ale uważam, że w takie dni powinno się pamiętać o życzeniach czy upominkach. To po prostu miłe.
    Cały tekst oczywiście ogromnie ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  42. Hej ;) też mam na imie Patrycja i rownież mieszkam w Niemczech :) może miałabyś ochotę zajrzeć do mnie?
    http://z-biegiem-zycia.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  43. Niemcy to jeden z paru krajów, które udało mi się odwiedzić, głównie w celach zarobkowych, jednak raz załapałam się na świetny WORKCAMP właśnie organizowany w Niemczech. Prawdę piszesz, starsi ludzie w Niemczech są dużo żywsi, panuje duża różnorodność, no i co mi się podoba, to właśnie zamknięte sklepy, brak pracy w niedziele! To jest mega u nich. Szanują to, że każdy chciałby mieć wolną niedzielę, że niedziela jest dla rodziny, dla bliskich, nie dla pracy. Niedziela jest do odpoczynku, do celebrowania. Szkoda, że u nas tak nie ma. Mimo, że jesteśmy narodem katolickim i powinniśmy celebrować ją podwójnie - jako dzień wolny i jako dzień dla Boga, nie robimy tego, skazujemy siebie i pracowników na pracę.

    OdpowiedzUsuń
  44. 10. ciekawe - kwiatek odebrany jako bycie lizusem. Słabo trochę, bardziej podobają mi się takie święta w Polsce

    11. z jednej strony fajnie, z drugiej trochę to smutne. Nie mogłabym oddać swojej mamy do domu starości. Wolałabym zatrudnić opiekunkę na dni. Nie wiem może to dziwne, ale czy Ty byś chciała, żeby na starość Twoje dzieci pozbyły się Ciebie z domu? :(

    12. to chyba wszystko zależy od tego jaki jest człowiek. I u nas są tacy, którzy bardziej cieszą się życiem :)

    17. to jak zacząć?

    18. nie wyobrażam sobie tego, serio. Znaczy - owszem z córką chodzimy, jeździmy spędzamy mnóstwo czasu. Ale jak będzie starsza i będzie chciała wyjść na dwór to czemu nie? Sama miałam takie dzieciństwo - wakaje praktycznie całe dnie siedziałam na podwórku. Wspominam ten czas na prawdę dobrze

    19. tak mnie też to zdziwiło, miałam 2-3 godzinki do odjazdu pociągu i dupa - nie bardzo było co ze sobą zrobić, bo za daleko nie odejdę, bo pociąg ucieknie. W efekcie przesiedziałam ten czas w kawiarni...
    O zgrozo, w Polsce też debatują o zakazie handlu w niedziele...

    20. lol

    21. super :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo ciekawy artykuł. Mimo, że kilka razy byłem w Niemczech to o wielu kwestiach po prostu nie wiedziałem. Prawdą jest, że życie w Niemczech jest dużo prostsze. Tutaj nawet osoby które nie pracują mogą nieźle zarobić np. na sprzedaży plastikowych butelek. Miło się czytało. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Widzę, że wiele aspektów życia w Niemczech jest zbieżnych z tymi w Wielkiej Brytanii.

    OdpowiedzUsuń
  47. Podpisuję się rękoma i nogami! :D
    Żyłam w Niemczech tylko niecałe pół roku na Erasmusie, ale zauważyłam te wszystkie różnice, które tutaj napisałam ;)

    Podziwiam Cię, że zdecydowałaś się kompletnie sama pojechać do Niemiec! Bardzo zazdroszczę podobnej odwagi! :D Kto wie - może kiedyś spotkamy się w Niemczech, ponieważ planuję tam wyjechać na jakiś czas ;)

    Trzymaj się ciepło! :D

    OdpowiedzUsuń

TOP