4 lutego 2017

Czy warto studiować?

Powoli zbliża się czas pisania matur. Oznacza to, że większość z Was zapewne zastanawia się, czy warto studiować, jeśli tak, to gdzie i jaki kierunek wybrać. Jeszcze kilka lat temu sama musiałam się z tym zmierzyć.
Pokrótce chciałabym przypomnieć jak to było ze mną.
Dawno, dawno temu byłam szaloną nastolatką z milionem pomysłów na minutę. Nigdy, ale to przenigdy nie wiedziałam, co chciałabym robić w swoim życiu. Uważałam to za totalną bzdurę, że w tak młodym wieku miałam decydować o swojej przyszłości.
Pamiętam jak siedziałam godzinami przed komputerem, wyszukując ofert przeróżnych uczelni. Interesowałam się każdym kierunkiem, chciałam koniecznie wiedzieć, co, gdzie, jak, kiedy, czy to da mi pracę w przyszłości.
Później zaczęło mi świtać w głowie, czy właściwie powinnam patrzeć na kierunek przyszłościowy, czy raczej szkolić się w tym, co lubię. Moim problemem było to, że ja zawsze lubiłam wszystko.
Kiedy w mojej głowie pojawiał się jakiś pomysł, rodzice raczej mi go odradzali, bo uważali, że po tym i po tym kierunku nie będzie pracy.
Zmieszana tym wszystkim wciąż nie wiedziałam co wybrać.

Pamiętam, że matura nie była dla mnie zbyt stresująca. Wychodziłam z założenia, że albo się uda, albo nie. Bo właściwie na niczym szczególnym mi nie zależało.
No dobra, ale miałam pisać o studiach, a nie o przeżyciach maturalnych, wybaczcie.

Szperając w sieci natrafiłam na kierunek "Doradztwo filozoficzne i coaching". Nazwa zrobiła na mnie wrażenie. Z coachingiem miałam ciut do czynienia i pomyślałam sobie, że wow, to kierunek dopiero rozpoczynający swoją karierę w Polsce i może to być coś całkiem ciekawego. Złożyłam papiery, dostałam się i się zaczęło.

Poszłam na studia, bo wszyscy tego chcieli. A ja nie wiedząc co począć i myśleć, w pewnym momencie też sądziłam, że tego chcę.
O tym kierunku studiów napiszę jeszcze jedną notkę - przez ponad 2 lata dostawałam od wielu ludzi mnóstwo maili z zapytaniem dotyczącym tych studiów, więc przyjdzie i pora na to.
Dzisiaj chciałabym napisać ogólnie o studiowaniu.

Studiowałam tylko i aż rok. Poznałam na uczelni naprawdę wspaniałych ludzi, z którymi do dzisiaj mam kontakt, zobaczyłam nowy styl życia, nowe zasady (...) Nie miałam nigdy problemów z zaliczeniem żadnego przedmiotu, ba, nawet uczyłam się lepiej niż w liceum. Tylko w pewnym momencie poczułam, że jestem tym wszystkim przytłoczona, że to wszystko nie sprawia, że jestem szczęśliwa. Nie czułam się człowiekiem we właściwym czasie na właściwym miejscu.
Wiedziałam, że nie dam rady przeżyć kolejnego roku na uczelni. Zastanawiałam się tylko, jak ja o tym powiem rodzicom. Wiedziałam, że w jakiś sposób ich zawiodę, bo przecież podobno studia, to pewna przyszłość i lepsza droga do kariery.
Przez parę miesięcy, każdego dnia głowiłam się nad tym. Zastanawiałam się, co będzie, jeśli powiem dosyć. Będę głupim, niewykształconym człowiekiem, który nigdy nie znajdzie pracy?

Mimo wszystko wizja kolejnych lat studiów działała na mnie totalnie zniechęcająco, więc postanowiłam zrezygnować i tym samym wyjechać do Niemiec. Wszystkie trudne dla mnie decyzje skumulowały się między czerwcem a sierpniem 2014 roku.

Od tamtego czasu minęło 2,5 roku i z czystym sumieniem JA piszę, że nie żałuję swojej decyzji.
Z perspektywy czasu, jeśli ktoś zapytałby mnie o radę, bo nie wie, co ma zrobić ze swoim życiem, powiedziałabym, żeby odczekał. Rok przerwy wcale nie musi być rokiem straconym, wręcz przeciwnie. Kiedy np. mamy możliwość pójścia do normalnej pracy, jak prawdziwi, dorośli ludzie, mamy też dużo czasu na przemyślenia, na znalezienie tego, co naprawdę lubimy i w czym się odnajdziemy.

Jeśli kogoś kręci stylizacja paznokci czy make-up, to moim zdaniem lepiej by było, gdyby taka osoba szkoliła się na kursach, szczególnie tam, gdzie stawia się na praktykę. Wg mnie marnuje się czas, kiedy uczymy się tylko teorii i praktycznych zajęć jest niewiele. To właśnie praktyka sprawia, że stajemy się w czymś lepsi.
Wszystko też zależy od kierunku, w którym trzeba podążać, bo faktycznie są zawody, które wymagają studiów, ale wcale nie jest ich aż tak dużo.
Drugą ważną kwestią jest, aby nie zwracać uwagi na to czy na dany zawód jest popyt czy nie. I broń Boże, nie słuchajcie zdania ludzi, którzy o tym nie mają pojęcia.
Często spotykałam się z opinią, że po tym i po tym kierunku nie znajdzie się pracy (i mówiła to osoba, która nigdy nie studiowała), a po takich i takich kierunkach praca jest gwarantowana, gdzie to również mijało się z prawdą.
Znajdźcie kogoś, kto dany kierunek studiował, zapytajcie, jaka była droga tej osoby do kariery. Ja zawsze wychodzę z założenia, że jeśli komuś zależy, to się uda. Trzeba tylko umieć wchodzić oknem, kiedy drzwi są zamknięte.

Ja dopiero teraz powoli odnajduję się w tym, co chciałabym w życiu osiągnąć. Mając prawie 23 lata, kiedy moi znajomi mają licencjaty bądź też są inżynierami, ja dopiero jestem na początku swojej drogi. Ale komu to szkodzi? Ja nie uważam, żebym zmarnowała w jakikolwiek sposób swoje życie, wręcz przeciwnie. Powoli dążę do tego, żeby być niezależna i osiągać wyznaczone przez siebie cele.

Ze studiów zrezygnowałam też, bo musiałam uczyć się wielu niepotrzebnych rzeczy, zaśmiecać głowę informacjami, które nijak przydały mi się kiedykolwiek w życiu. Miałam tego już dosyć w szkole średniej i nie chciałam tego kontynuować. Mi jakoś lepiej idzie nauka, kiedy uczę się sama. I jak widać, całkiem dobrze sobie radzę.

Jeżeli macie wątpliwości, to czasem warto odczekać. Nie róbcie tego, bo wszyscy inni chcą, a potem będziecie musieli przez kilka lat pisać różne "nudne" prace na zaliczenie (wybaczcie, jeśli kogoś uraziłam) i odliczać czas do końca. Życie jest nieprzewidywalne i tak naprawdę nigdy nie wiemy, gdzie będziemy za X lat.
Życzę Wam wszystkim powodzenia i mam nadzieję, że Ci, którzy stoją przed wyborem, do jakich drzwi zapukać w związku ze swoją przyszłością, pójdą za głosem swojego serca.
Pamiętajcie też, że studia można zrobić w każdym wieku.

66 komentarzy

  1. Z pewnością porady bliskich i ich potrzeba wypychania pociech na studia wynikają z ich troski... Ale, studiowanie nie jest dla każdego, tak jak nie dla każdego jest alpinizm i nurkowanie bez sprzętu. ;) Niestety żyjemy w czasach, w których panuje przekonanie, że papierek ułatwia życie. Czasem na pewno tak jest. Ale jeżeli masz swój pomysł na siebie - rób to! Niezależnie od tego czy przy okazji zdobędziesz papierki. ;) Jako człowiek nieustannie zafascynowany studiami w wielu obszarach, obserwuję różnych ludzi. Ludzie tacy jak ja, zawsze znajdą dla siebie coś cennego, wszędzie gdzie będą się stykać z wiedzą, niezależnie czy na studiach, czy podczas pracy, czytania, podróżowania... A ludzie, którzy "uczą się", by nie zawieźć bliskich czy spełnić jakąś rolę nigdy nie będą mieli z tego satysfakcji. Więc po co? :) Nie każdy ma potrzebę nieustannej nauki, obcowania z nią, szczególnie w postaci akademickiej, często dalekiej od praktyki. Dlatego Patrycjo! Ogromny szacunek dla Ciebie, za to, że wzięłaś życie w swoje ręce i ruszyłaś tam, gdzie chciałaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo rozsądne podejście. Wiem sama z własnego doświadczenia, że osoba, która nie studiuje wcale nie musi byc głupsza lub mieć gorsze życie. To my sami oceniamy co nas uszczęśliwia i co robimy z naszą przyszłością.
    Czym się obecnie zajmujesz? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkim :) przede wszystkim jednak rozwijam swoją działalność związaną z fotografią i pracuję na co dzień normalnie w firmie (jeszcze)

      Usuń
  3. Moim zdaniem niestety są kierunki, które naprawdę nie dają pracy, ale są i takie, które wg wszystkich prace gwarantują, a przecież to w większości od doświadczenia i osobowości zależy, jak człowiek odnajdzie się na rynku pracy. Ja kończę studia, które od zawsze miałam w głowie, a które jednocześnie są przyszłościowe i podobno "dają pracę". Uczyłam się wielu rzeczy, także tych niepotrzebnych rzeczy, które są na każdych studiach - tzw. zapychacze, ale z drugiej strony to dało mi to możliwość wybrania określonej ścieżki, z szerokiej dziedziny jaką jest Informatyka. Wiem też, że potrzebuję doświadczenia, aby zdobyć określoną posadę, same studia mi tego nie zagwarantują, ale jestem dumna - sama z siebie - że dałam radę, bo naprawdę nie było łatwo :)
    Błędem większości jest pójście na studia, bo wszyscy idą. A później zmieniają kierunki i marnują swój czas, który mogliby poświęcić na coś, co naprawdę da im pracę i satysfakcję. Jeśli ktoś ma określony cel, to wspaniale jest go realizować, bez względu na fakt posiadania papierka czy też nie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mega podejście takie jak ,,Moje"jak brałam dwa razy dziekankę to ludzie byli w szoku.A ja zadawałam sobie pytanie-,,Gdzie Wam się śpieszy?"Wolę być szczęśliwą tu i teraz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Studia są przydatne, ale nie niezbędne. ;-) Mądrości nie nauczą żadne uczelnie, wpoją ( albo i nie ) wiedzę, ale inteligentny człowiek, który nie skończy żadnego kierunku to i tak będzie w życiu miał łatwiej niż wyuczony, ale mało rozgarnięty. ;-)
    Poza tym nie sądzę, że wszyscy zaraz po maturze wiedzą co będą chcieli robić w życiu. Często kończą studia, a dopiero po kilku latach okazuje się, że to jednak nie to...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo trafne spostrzeżenia i uważam, że naprawdę mądrze zrobiłaś rezygnując z czegoś, co Cię nie interesuje. Ja będąc w Anglii również studiowałam coś, co nie do końca mi się podobało, ale wytrzymałam te 3 lata, po czym studia na razie porzuciłam (w sensie odłożyłam magisterkę na potem), bo potrzebuję innej rzeczywistości. Miejsca na pracę, pieniądze, związek... A przede wszystkim na odnalezienie "swojej" drogi zawodowej i chcę, żeby następne moje studia (bo na studia na pewno chcę jeszcze kiedyś pójść) były w 100% przemyślane - i nie ważne czy to będzie magisterka czy inżynierka/licencjat z czegoś innego, robiony od nowa. W końcu będzie po mojemu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie warto jest studiować czegoś, do czego nie jest się przekonanym, zwłaszcza przez 5-6 lat.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak już kiedyś wspomniałam komentując Twój blog bardzo podziwiam Twoją decyzję, o tym, żeby pójść pod prąd i zamiast studiowania zdecydować się na coś innego. To bardzo odważne w czasach, gdy każdy jest święcie przekonany, że trzeba coś zrobić, żeby zadowolić innych, znaleźć super pracę albo z innego bzdurnego powodu. A wszystkim wybierającym się na studia radzę jedynie, żeby przed tą decyzją bardzo mocno się zastanowili, czy to co chcą studiować to to co chcą później robić w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Idealny temat posta dla mnie, jestem tegoroczną maturzystką -jednak u mnie jest taka różnica, że tak na prawdę nie wiem co chcę robić. Wszędzie jest oczywiście presja żeby iść na studia - No bo ja Ty znajdziesz pracę bez wykształcenia :) na chwilę obecną nie wiem co zrobię, jeszcze mam odrobinę czasu do namysłu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny post :) Ja akurat nie mam głowy do nauki, a może to po prostu lenistwo :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/02/military-style.html

    OdpowiedzUsuń
  11. No z tymi studiami to różnie bywa.. Np informatyka to zawód przyszłości, a wiele osób po studiach na tym kierunku nie umie znaleźć pracy.. Ale są też kierunki gdzie praca by się na pewno znalazła np pielęgniarka. Ciężko wyczuć.. W sumie w tym kraju nie ma nic pewnego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś matura była czymś, co pozwalało znależć dobrą pracę i znaczyła więcej niż teraz licencjat bo w tej chwili wszyscy studiują czy się do tego nadają, czy nie, a i poziom tych studiów też pozostawia wiele do życzenia często. Znam magistrów, którzy nie mają podstawowej wiedzy o świecie, ani w ogóle o niczym i nie wiem jakim cudem udało im się te studia skończyć. Dla mnie więc to czy ktoś ma studia czy nie jest absolutnie bez znaczenia bo papierek nic nie mówi o prawdziwej wiedzy. Niestety jest często potrzebny i to jedyna jego zaleta.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za odwiedziny! Zakochałam się w twoim blogu. Też po maturze do Niemiec wyjeżdżam - chce na studia zarobić. Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie poszłam na studia i trochę tego żałuję. Teraz ciężko byłoby mi się zmobilizować do tego kroku. Uważam, że nie koniecznie studia czynią kogoś lepszym i mądrzejszym. Dla przykładu znam wiele osób, które nie skończyły żadnych studiów a mają lepszą pracę i zarobki od tych co się studiów podjęli.

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz rację, jak ktoś ma dobry pomysł na życie to studia nie są potrzebne. Musimy robić w życiu to co lubimy i to co sprawia nam przyjemność. Skoro te studia Cię nie interesowały, dobrze że je rzuciłaś. Lepsze to niż się męczyć ;)

    Ja studiuję filologię francuską na 4 roku i mimo to że ten kierunek ma swoje wady (chyba więcej wad- niepotrzebne przedmioty i mało praktyki samego języka) i zalety, skończę go bo lubię się uczyć francuskiego. Sprawa mi to przyjemność. Zresztą byłam raz na Erasmusie we Francji i chcę jechać znowu, także uczelnia daje mi tą możliwość.

    Co byś chciała robić w życiu? Pozdrawiam :>

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja bym nie radziła czekać, bo większość osób które znam ten czas po prostu przebimba i później decyzja odłoży się na czas nieokreślony. Każdy ma swoje zdanie. Ja uważam, że studiować warto jeśli zachodzi duże prawdopodobieństwo, że będzie się chciało pracować w zawodzie (wiadomo, że od razu się tego nie wie), jednak studiować, bo wszyscy to robią lub rodzina każe jest bez sensu :) I też wiadomo - nie każdy studiować musi, o tym doskonale wiem:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie do końca się z Tobą zgadzam. Studia niezwykle gimnastykują umysł. Będąc jeszcze w liceum wydaje się, że ilość materiału jakiego trzeba nauczyć się do matury to bezbrzeżny ocean. Tymczasem już na pierwszym roku okazało się, że to, co muszę przygotować do jednego egzaminu jest o wiele większe, a materiał całego liceum można opanować w dwa tygodnie ;) A prawdziwy problem polega na wybraniu odpowiedniego kierunku i tu zaczynają się schody. We Francji mnóstwo studentów zmienia kierunek po pierwszym roku. Kolejny problem to bardzo teoretyczny charakter takiego nauczania, a praktykę zdobywa się na stażach ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. ja studia wybralam troche w ciemno
    nie wiedzialam co chce robic ani nie mialam jakis bardzo okreslonych zainteresowan
    poszlam na administracje
    pozniej zrobilam zarzadzanie
    oraz podyplomowke z podatkow i doradztwa podatkowego
    studia do niczego mi sie nie przydaja
    w pracy (pracuje w budzetowce) wymagane bylo wyksztalcenie srednie
    wydalam mnostwo pieniedzy przez te 5 lat studiow ale czy bylo mi to niezbedne do zycia... niesadze

    OdpowiedzUsuń
  19. Z tymi studiami różnie po prostu bywa :) Ja tam nie mam nic do robienia sobie przerwy po maturze, moim zdaniem spoko, zarobi się, przemyśli się jeszcze dobrze decyzję, choć akurat ja po maturze poszłam od razu na studia i nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja studiuję i jestem zadowolona. Ale wcale nie myślę, że kazda osoba powinna studiować, bo widzę ile osób wstąpiło, bo tak chcieli ich rodzice, a oni czują się źle i tylko zajmują czyjeś miejsce, lepiej by uczyli się czegoś, co ich interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Prawie jakbym o sobie czytała. Miałam dwa lata przerwy od szkoły, poszłam na studia i zrezygnowałam na początku drugiego roku. Teraz się zastanawiam czy iść na coś czy w ogóle co że sobą zrobić... Niby 23 lata a nie mam określonego celu...

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja swoją maturę będę pisać dopiero za 3 lata, ale już się obawiam czy ja zdam, mało tego zastanawiam się czy w ogóle do niej przystepowac. Jeśli zaś tego nie zrobię lub co gorsza nie zdam jej pójdę na studium :)
    Co powiesz na wspólną obserwacje? Jeśli tak zacznij i zawiadom u mnie na blogu lola0144.blogspot.com
    Pozdrawiam serdecznie ❤❤

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozsądne podejście! Warto studiować to, co się lubi, a niekoniecznie to, co wydaje się być przyszłościowe. Ja jestem na 2 roku nowych mediów i nie żałuję ani trochę - wręcz przeciwnie, chcę zacząć kolejny kierunek wiążący się z tą tematyką, bo studia sprawiły, że totalnie się zakochałam w tym nowomedialnym świecie! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na pewno studia wiele dają, ale te mądrze wybrane i te na dobrej uczelni. Studiowanie byle czego dwa weekendy w miesiącu byleby mieć papierek dla mnie jest totalnym głupstwem. Studia powinni rozwinąć w nas pasję, zainteresowania i rozwijać. A studiowanie byleby studiować nie daje niczego poza straconym czasem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Zastanawiam się nad studiami :)
    świetny wpis :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja pierwszy kierunek przerwałam. Dużo się wtedy działo w moim życiu. Wyszło jak wyszło, ale wiedziałam, że jak wszystko się uspokoi będę chciała wrócić i dać sobie jeszcze szansę. I w końcu tak się rozpędziłam, że mam dwa licencjaty, a od pewnego czasu jestem także magistrem :)Aczkolwiek wiem, że studia nie są dla każdego. W tym czasie poznałam wiele wspaniałych osób, ale widziałam też, że kilka z nich bardzo męczy się na studiach, że nie sprawia im to radości.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jestem już po studiach i wiesz, mam do tego dwojaki stosunek. Z jednej strony 'papierek' to wciąż mocne kryterium w wielu ofertach pracy, poznałam wielu wspaniałych ludzi i nauczyłam się samodzielności. Z drugiego kierunku studiów jednak zrezygnowałam, bo uznałam, że wolę zdobywać praktyczne doświadczenie od teoretycznej wiedzy. Wyszło mi to tylko na dobre bo ułatwiło znalezienie pracy po studiach. Nie pracuję w wyuczonym zawodzie. Myślę, że nie możemy być przez całe życie niewolnikami decyzji podejmowanych jako nastolatki. Z perspektywy czasu żałuję trochę, że poszłam na studia dzienne zamiast od razu do pracy i zaoczne. Cieszę się, że te decyzje już za mną i nie muszę przez nie przechodzić jeszcze raz. :) Uważam też, że wykazałaś się niesamowitą odwagą, decydując się na dwie potężne życiowe zmiany w tak krótkim czasie. Podziwiam i kibicuję - do odważnych świat należy!

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie miałam problemów z nauką, dlatego nie wyobrażałam sobie nie pójść na studia :) Uważam że to przydatna rzecz :)
    http://gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Interesujący wpis! Uważam, że warto studiować!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  30. Your blog is beautiful !!! I would love to see you on my blog !! Happy day!!!
    👌👌👌💚💚💚

    OdpowiedzUsuń
  31. Moim zdaniem warto iść na studia bo można doświadczyć czegoś nowego. Zrobiłam sobie rok przerwy bo nie wiedziałam za bardzo jaki kierunek wybrać i nie żałuję, aczkolwiek coraz częściej zastanawiam się czy to ma jakikolwiek sens bo nauki jest masa, a zarobki niskie :( Myślę, że idąc na studia nie należy mieć przeświadczenia że będzie zarabiało się potem kokosy, a raczej bo to żeby zdobyć wiedzę i nowe znajomości bo ludzie naprawdę są super ^-^

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja mam maturę w maju i stresuję się, bo przedmioty wybrane, kierunek i uczelnia upatrzone... Trzeba 'tylko' zdać na jak najwyższym poziomie... :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo fajna i ciekawa notka. Ja akurat studia skończyłam, ale bez nich nie mogłabym pracować w swoim zawodzie. Bo jak sama napisałaś, niektóre zawody tego wymagają. Inne niekoniecznie. Wydaje mi się, że obecnie za duże ciśnienie jest na to, aby studiował każdy. Niezależnie od tego, czy sam tego chce, i czy się do tego nadaje. Bardzo to psuje sam poziom nauczania, bo na różnych kierunkach pojawiają się ludzie z przypadku, którzy nigdy nie powinni się tam znaleźć. Cieszę się, że Ty na chwilę obecną, masz własny sposób na życie. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetnie to podsumowałaś. Najlepiej iść za głosem serca. Ja jeśli chodzi o wybór czy iść na studia czy nie - wahałam się długo, ponieważ jestem po technikum. Jednak stwierdziłam, że wykształcenie wyższe mi się przyda. Na razie nie żałuję.. zobaczymy co będzie dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Absolutnie zgadzam się z tym, że nie ma sensu iść na studia żeby tylko studiować lub kogoś zadowolić. Trzeba robić to co się lubi, a nie męczyć. Ja akurat poszłam na studia i pracuję w zawodzie, który lubię - i to ma sens;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja właśnie skończyłam studia i bardzo polecam!!! Najlepszy okres w moim życiu - juz nawet nie chodzi o to, że w dzisiejszych czasach prawie kazdy ma studia, ale samo studenckie życie... tego nie da się opisać. POLECAM!!!

    Zapraszam do mnie: http://roxyolsen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja wybrałam kierunek zgodny z moimi zainteresowaniami. Nie pracuję w zawodzie, ale gdybym miała wybierać drugi raz, to wybrałabym to samo:)

    Tytuł magistra mam i dwie specjalizacje. A to że życie popłynęło w innym kierunku, to inna bajka:) Nie żałuję!

    OdpowiedzUsuń
  38. Zgadzam się z Tobą w 100 %. Myślę, że bardzo dobrze zrobiłaś rezygnując z czegoś, co nie dawało Ci satysfakcji. Fajnie, że tak mądrze zdecydowałaś😊 będąc po szkole średniej bardzo często nie wie się do końca, co chce się robić w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  39. Kochana, czy Ty abyś nie pisała o mnie? Hahahah , kurczę no ! Wypisz wymaluj moja Historia :) Ja studiowałam stosunki międzynarodowe i tak samo jak Ty tylko lub aż rok i rzuciłam je decydując się na wyprowadzkę do Irlandii. Od tamtego czasu mineło 9 lat Kochana i zdecydowanie nie żałuję tej decyzjii. Wykształciłam się na kursach w innych kierunkach za granicą i otrzmałam konkretną pracę. A do tego znalazłam swoją drugą połówkę. Czy żałuję, że nie mam studiów? Może czasem mnie nachodzi, że nie mogę się tm 'pochwalić' nikomu, ale potem sobie myślę, że przecież tyle osiągnełam i to nie mając wykształcenia wyższego. Buziaczki Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  40. Może i studia można zrobić w każdym wieku ale wydaję mi się ze im jesteśmy starsi tym gorzej. Wychodzimy za mąż, pojawiają się dzieci a i chęci odchodzą. Za rok kończę szkołę i stanę przed wyborem studiów, mam parę upatrzonych kierunków ale sama nie wiem czy się nadaję i czy dam sobie radę.

    OdpowiedzUsuń
  41. Wiecie.. dziś matura to pryszcz.. niemal wszyscy ją mają i nie jest żadnym wyczynem zrobienie jej. I tą sprawę trzeba postawić jasno. :) A studia.. zawsze uważałam, że są niezbędne, ze takiej szkoły życia nigdzie się nie znajdzie. Mówię oczywiście o studiowaniu a nie o chodzeniu na wykłady byle odbębnić. Ja osobiście studiowałam i pracowałam i dało się to połączyć. Dlatego kiedy wchodziłam już na 100% na rynek pracy to dostałam dobrą pracę z marszu, właściwie bez większego wysiłku.
    A co do studiów, są kierunki, które serio nie dają perspektyw, a są takie, które zawsze przyniosą pracę.

    OdpowiedzUsuń
  42. Też poszłam na studia, bo chciała tego rodzina i męczyłam się na znienawidzonym kierunku 3 lata - licencjatu nie obroniłam. W międzyczasie złapałam się za pracę i zdobyłam wiele cennego doświadczenia. W tym roku planuję powrót na wymarzony kierunek - co prawda zaocznie, tak by móc spełniać się zawodowo i prywatnie. I również nie żałuję decyzji, chociaż często słyszę, że bez studiów nic nie osiągnę. Mam trochę inne zdanie, ale ;) Po prostu trzeba pokazać, bo tłumaczenie jest bez sensu. Ale się wygadałam! Dobrego tygodnia! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. ja studiowałam ale nie pracuję w swoim zawodzie. ba, teraz on nie nawet nie korci;p jedyne co mi zostało to miłość do pisania;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Studia=dobra praca?Niekoniecznie.Zgadzam się z tobą w 100%-do zawodów typu kosmetyczka,fryzjer potrzebne są kursy gdzie można dość szybko przygotować się do zawodu a nie lata teorii w szkole.W szkole uczą masę rzeczy nie zawsze potrzebnych w życiu.Ja od zawsze byłam nogą z matematyki,miałam spore problemy bo nie dawałam sobie rady z wzorami skróconego mnożenia oraz obliczaniem kątów w trójkącie.Groziło mi z tego tytułu nie zdanie do nastepnej klasy a było to 10 lat temu.Udało mi się to jakoś zaliczyc i zdać do nastepnej klasy a przez te 10 lat przez ani jeden dzień nie był mi potrzebny wzór skroconego mnożenia ;)
    Pozdrawiam
    body-and-hair-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo mądry wpis! :)
    Licencjat skończyłam idąc za ciosem, na początku studia bardzo mi się podobały i wszystko szło super. Na trzecim roku już mniej, ale wyszłam z założenia, że ten jeden rok mogę się przemęczyć. Pracę licencjacką pisałam w bólach, mękach i rozpaczy, bo tak naprawdę pomijając moje późne zabranie się za nią, nie było to coś co jarało mnie jakoś szczególnie :)
    Z magisterki zrezygnowałam po dwóch miesiącach i wcale nie żałuję :) Teraz szukam czegoś co zainteresuje mnie na tyle aby skończyć jakąś szkołę :) Nie mówię, że musi to być od razu magister - pod uwagę biorę również szkoły policealne, gdzie mogę zdobyć dodatkowy dyplom :)

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Po maturze bardzo chciałam iść na studia ale niestety sytuacja rodzinna nie pozwoliła mi na to. Poszłam do pracy, a wszystkie pieniądze szły na życie. Teraz sytuacja rodzinna i finansowa jest już inna ale z wiekiem chęci odeszły i tak niestety zostało.
    Tak czy siak uważam że warto studiować.

    OdpowiedzUsuń
  47. popieram! i tak długo studiowałaś, bo rok to szmat czasu. ja na polibudzie wytrzymałam 3 miesiące i rzuciłam, nie poszłam nigdy na studia i nie żałuję tej decyzji. może i jestem niewykształconym burakiem, ale jakim szczęśliwym! :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Nigdy nie jest za późno na nauke i samorozwój !

    OdpowiedzUsuń
  49. Na studia poszłam na kierunek, który z pozoru nie daje wiele możliwości. Na pierwszym roku zastanawiałam się, co ja tam robię? Wszystko się zmieniło, kiedy w końcu dopuszczono nas do ciekawszych labów niż chemia. Teraz już wiem, że mikribiologia, to moja miłość, a labo to mój drugi dom. Czasem warto się na początku przemęczyć, by później odkryć coś, co sprawia nam radość i może dać prace.
    Nie każde studia dają stanowisko, zaś inne zawody wymagają studiów. Kwestia podejścia, ja uważam, że studia na dobrym kierunku mogą dać bardzo dużo. Jeśli ktoś idzie na studia, bo wypada, to nawet na interesującym go kierunku będzie się męczyć.

    OdpowiedzUsuń
  50. "Poszłam na studia, bo wszyscy tego chcieli. A ja nie wiedząc co począć i myśleć, w pewnym momencie też sądziłam, że tego chcę." - to zdanie IDEALNIE opisuję to jak się czułam. Tydzień temu rzuciłam studia, na które od zawsze myślałam że pójdę, bo nie wiedziałam na co innego iść. Chciałam odczekać rok, ale wszyscy na mnie naskoczyli że studia są takie ważne. Teraz tak na prawdę zrozumiałam co chcę robić, i za rok idę do Akademii, zamiast tracić czas na studia.

    OdpowiedzUsuń
  51. W czasie studiów zbrakło mi na nie kasy i musiałam iść do roboty, żeby na nie zarobić. W międzyczasie doszłam do wniosku, że studia jednak nie są zbyt potrzebne, bo przeglądając ogłoszenia o pracę nawet nie było słowa o wykształceniu, a głównie wszystko opierało się na doświadczeniu. Ostatecznie zrezygnowałam z nauki i czuję, że dobrze na tym wyszłam :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Wszystko zależy od kierunku studiów i planów na przyszłość. Ja maturę mam za rok i planuję iść na studia, choć nie jest powiedziane, ze akurat na dzienne. Nie uważam by zaoczne były w czymkolwiek gorsze, a pozwalają na prace w tygodniu i tym samym życia na własny rachunek i uczenia się odpowiedzialności, przynajmniej tak mi się zdaje :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Jestem po studiach już 3 lata i nie żałuję ani jednego dnia spędzonego na uczelni :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Oczywiście że warto studiować ;) całe życie warto się dokształcać ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. W przypadku uczeniu się wielu niepotrzebnych rzeczy, zaśmiecaniu głowy informacjami, które mi się nie przydadzą w życiu w pełni się zgadzam. Sama ostatnio ucząc się do sesji i czytając niektóre notatki z dziwnych przedmiotów pytałam siebie, gdzie, kiedy ja tego użyje, po co mi to? Jednakże dla mnie ten czas studiowania to wspaniały okres! Naprawdę, dobrze się czuję i trochę szkoda, że za niedługo będę musiała kończyć. ( i oczywiście nie mówię tu o ciągłym imprezowaniu, czy o podobnych sprawach) Sama też zauważyłam, że bardziej się przykładam do nauki niż w szkole średniej. :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Studia to nie wszystko, ja teraz jestem w trakcie, drugi rok, jakoś idzie, ale myśl, żeby to zostawić nie chce mnie opuścić, choć mam nadzieję, że nie będzie źle, bo póki co do rezygnacji się nie pcham, zobaczmy co będzie dalej, może jak sama zacznę wybierać zajęcia, to będę w podskokach leciała na uczelnię:D Ale mimo to, nie jest ona u mnie na pierwszym miejscu :P A Twoją decyzję podziwiam i gratuluję odwagi! Fajnie, że nie żałujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Osobiście uważam, że warto mieć papierek, tak dla zabezpieczenia. Ale nie każdy go potrzebuje. Jak masz głowę na karku to i bez studiów się rozwiniesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. Masz rację :) Ja to jednak mam taki problem, że skończyłam liceum w 2015 roku. Miałam poprawkę z matmy, zabrakło mi 2 punktów i nie poszłam na studia bo nie chciałam wybierać na szybkiego. Teraz jestem jeszcze dalej niż byłam, bo kompletnie nie wiem co chcę zrobić ze swoim życiem i to jest mój problem. Nie wiem czy to minie, ale strasznie boje sie że za kilka lat obudze się w jeszcze większym bagnie. Jakieś rady?;P

    Co do lumpeksów.. Niejednokrotnie w sieciówkach widziałam gorzej zniszczone lub poplamione ubrania niż w lumpeksach. A w lumpeksach czasem też nowe rzeczy z metkami. W sklepach ludzie też mierzą, u mnie np. nosiło się też rzeczy po kuzynkach, znajomych itp. Przecież to nie jest bielizna tylko ubranie które można wyprać albo oddać do czyszczenia chemicznego. A jak coś jest bardzo zniszczone i brudne to zwyczajnie tego nie bierzemy, bo po co? tak często możemy znaleźć rzeczy, na które tak naprawdę trudno sobie pozwolić zwykłemu Kowalskiemu. I uprawiać trochę recykling, a nie obkupować sieciówki gdzie wykorzystywane są masowo małe dzieci do produkcji tych ubrań. Przepraszam że się tak rozpisałam, ale nie rozumiem takiego myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  59. Jeśli teraz jesteś szczęśliwa, to znaczy, że podjęłaś po prostu dobrą decyzję :) Masz rację, że w przypadku "nie wiem, co mam studiować, więc pójdę gdziekolwiek" lepiej odpuścić i wziąć gap year. Może wyjechać jako Au Pair? Albo popracować? Jest tyle możliwości! Ja akurat studiuję (2 rok zarządzania na UW), spełniam się w tym, co robię, lubię to (choć są też przedmioty trudne i/lub nudne), ale na razie uważam, że to była dobra decyzja :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Są zawody gdzie musisz mieć studia, bo nie możesz ich wykonywać bez kwalifikacji. Wybierając kierunek, czasami warto dać sobie czas. Będąc po maturze chciałam studiować nauczanie wczesnoszkolne. Dzięki Bogu, że nie poszłam wtedy na studia, tylko wyjechałam i dałam sobie czas. Wróciłam na uczelnię po 4 latach, ale na inny kierunek - czułam wewnętrzną potrzebę skończenia studiów i zdobycia upragnionego zawodu. Byłam najlepszą uczennicą na roku. To był najbardziej pracowity okres w moim życiu, ale teraz zbieram jego plony :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Nie każdy musi studiować, nie wszystkich to kręci. Owszem są takie kierunki, które ułatwiają znalezienie pracy, bądź czynią to realne (bez nich nikt Cię nie przyjmie). Ale ludzie mając jakiś cel patrzą i analizują. Ten kto nie studiuje nie jest gorszy od tego co studiował. Każdy ma inny pomysł na siebie i żaden z nich nie jest gorszy. Ważne, żeby robić to co się lubi :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Ja mam 21 lat i do tej pory nie studiowałam. Z perspektywy czasu, cieszę się, że nie tkwię na kierunku, na który się dostałam. Po maturze miałam straszny mętlik w głowie. Nie wiem, czy kiedyś wyląduję na studiach, zobaczymy za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Nie każdy musi studiować i studia nie są niezbędne, żeby zdobyć zawód, w którym można odnosić sukcesy ;) Praktyka, doświadczenie - to rzeczy bezcenne. Najcenniejszy jednak jest czas, dlatego jeżeli wiemy, jaki kierunek chcemy obrać, to szkoda go tracić na studia "z rozsądku". Trzeba żyć w zgodzie ze sobą, a nie spełniać oczekiwania innych :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  64. Dziękuję Ci za ten post ♥

    OdpowiedzUsuń
  65. Początek jakbym czytała o sobie. Właśnie przede mną matura, a potem... no właśnie? Jedyne co mnie interesuje to kosmetologia. Tyle, że musiałabym iść na nią prywatnie i jestem na humanie, więc to ze sobą nic wspólnego nie ma. Powiedziałam jednak rodzicom, że albo to, albo nie idę nigdzie i robię kursy. Już liceum wybrałam źle, także nie chcę popełnić kolejnego błędu i chcę robić to co będzie mnie zadowalać. Jak studia mi się nie spodobają rzucam je, nie zamierzam się męczyć i lecę na jakieś szkolenia. Sądzę, że mam taki charakter, że jakoś to życie mi się ułoży :)

    OdpowiedzUsuń

TOP