14 stycznia 2017

Śmieją się ze mnie i wytykają palcami głupiutką 22 - latkę.

kawa, obrazek, zdjecie z lotu ptaka, kubek, foto, patrycja, blog o zyciu
Jeszcze parę ładnych lat temu moje życie wyglądało zupełnie normalnie. Byłam typową nastolatką, która kończyła szkołę z czerwonym paskiem, była nazywana w gimnazjum kujonem i robiła mnóstwo rzeczy, które robią jej rówieśnicy. Aż pewnego razu coś tej nastolatce odbiło. I postanowiła zmienić wszystko.

Zaczęło się od tego, że wraz z moją przyjaciółką w wieku 17 lat (tak, chciałyśmy koniecznie zrobić coś szalonego przed osiemnastką) udałyśmy się na wyprawę autostopową do Barcelony. Ponad 6000 przebytych kilometrów i mnóstwo przygód, jednak nie o tym dzisiejszy post.
Wtedy poczułam, że wszystko jest i może być dużo fajniejsze, niż takie stereotypowe życie Kowalskiego.
Oczywiście nie mogę pominąć tego, że przez rok studiowałam, bo wszyscy, poza mną tego bardzo chcieli i uważali, że bez studiów nie ma przyszłości. Spróbowałam, stwierdziłam, że to nie dla mnie i postanowiłam wyjechać za granicę, zupełnie sama. Nie wiem, czy wtedy próbowałam zrobić komuś na złość, ani jakie były dokładnie tego powody. Po prostu się spakowałam, w ciągu tygodnia załatwiłam wszystko, co było niezbędne i ruszyłam w podróż. Wiedziałam, że od tamtej pory wszystko będzie inne.
Na początku założyłam sobie, że przez pierwszy rok albo i dwa nie będę robić nic szczególnego. Moim celem było rozejrzenie się i przyglądnięcie się temu, jak ten kraj funkcjonuje, jakie panują tutaj zasady, musiałam też koniecznie nauczyć się języka niemieckiego (to, czego nauczyłam się w szkole przez 10 lat wcale nie było mi pomocne do niczego), i ogólnie przyzwyczaić się do nowej sytuacji życiowej. Jeśli komuś wydaje się, że można szybciej, to być może ma rację. U mnie tak nie było, ponieważ w międzyczasie pojawiło się trochę zawirowań i dosadnych zmian, z którymi musiałam się pogodzić i przyzwyczaić.
Kiedy patrzę na moich znajomych, którzy skończyli studia pierwszego stopnia, czasami zastanawiam się czy i ja nie powinnam mieć takiego życia. Bo przecież teraz pracuję jak normalny dorosły człowiek, bez wykształcenia i bez pewnej przyszłości. Ale potem dochodzi do mnie to, co sobie zaplanowałam i przypominam sobie, że przecież studia nie były częścią mnie i wtedy nie czułam się szczęśliwa.
Ja jestem jedną z tych osób, która uważa, że w każdym wieku i w każdym czasie można osiągnąć sukces. I kiedy o tym mówię osobom starszym ode mnie, te mnie wyśmiewają.
- Ha, ha, zobaczymy za 5 lat gdzie wylądujesz.
- Takie pierdoły, to możesz komuś innemu opowiadać.
- Życie jest życiem i zobaczysz, że nie jest to takie kolorowe, jak ty mówisz.
- Dziewczyno, weź się do roboty.
- Gadać to ty potrafisz. Mogłabyś pracować w telewizji i sprzedawać ludziom niepotrzebne sprzęty.
Itd., itp.
Tak, właśnie między innymi z takimi tekstami muszę się zmagać każdego dnia. Kiedy opowiadam o tym, że dzisiaj skorzystam ze szkolenia online, dzięki któremu będę się mogła lepiej zorganizować, po chwili słyszę, że po co mi takie coś. Że to wszystko, co oferuje Internet, to tylko kompletne bzdury, które nie są nikomu do niczego potrzebne. A osoby, które piszą książki, blogi, motywują i organizują szkolenia, to tylko strata czasu. Bo kiedyś też mnóstwo osób miało swoje biznesy i nie było tego, co jest teraz.
I teoretycznie mogłabym siedzieć cicho, robić po cichu swoje i tyle. Ale ja wcale nie chcę siedzieć cicho! Jeśli tylko mam ku temu okazję, chcę pokazywać innym, że się da, że wszystko jest możliwe.
Na co dzień spotkam masę osób, które robią, to co muszą i wcale nie są szczęśliwe. Które mają typowe życie, dom, pracę, której nie lubią, często też kobiety odgrywają rolę kury domowej i uważają, że nie da się tego zmienić. A przecież wcale tak nie jest, prawda?
I wierzcie mi, że wyśmiała mnie już niejedna osoba. Niejedna osoba próbowała przekonać mnie, że to bez sensu czy też przeszkodzić mi w tym co robię. A ja tylko dziękuję Bogu za to, że jestem uparta. Tak cholernie uparta, jak nikt inny i robię to, na co mam ochotę i to, co uważam za słuszne. I teraz te osoby się śmieją. Ale tylko teraz.


65 komentarzy

  1. bo wiesz, ludzie to tak lubią- krytykować, oceniać i narzekać. I skarżyć się, że nie są szczęśliwi jednocześnie nie próbując nic zmienić. Ja też zorganizowałam moje życie zupełnie inaczej. Inaczej niż spodziewali się wszyscy dookoła. Gonię własne marzenia. Czy je złapię? Czas pokaże. Ale po co zadręczać się tym dzisiaj?
    pozdrawiam i życzę Ci wszystkie, co najlepsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Studia mają to do siebie, że można je zacząć w każdym momencie. Może kiedyś poczujesz, że tego właśnie chcesz. Uważam, że jeśli nikogo się nie krzywdzi, nie trzeba aż tak oglądać się na innych ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Studia mają to do siebie, że można je zacząć w każdym momencie. Może kiedyś poczujesz, że tego właśnie chcesz. Uważam, że jeśli nikogo się nie krzywdzi, nie trzeba aż tak oglądać się na innych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obecnie panuje głupie przekonanie, że jeśli nie masz studiów to nic nie zdziałasz XD Bzdura. Ja studiuje - ale dlatego, że odpowiada mi ten uczelniany klimat "walki intelektualnej". Lubię wiedzieć. Lubię teoretyzować. Więc na uniwersytecie czuje się jak ryba w wodzie. Ale po ludziach wokół mnie widzę, że co najmniej połowa z nich kompletnie do tego miejsca nie pasuje i jest, bo "Tak trzeba"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także lubię wiedzieć. I lubię się uczyć, ale tylko tego, co dla mnie jest interesujące. Czytam ksiązki jedna za drugą i wcale nie czuję się głupsza z tego powodu, że nie studiuję.

      Usuń
  5. Wybrałaś swoją drogę życia i oby w przyszłości okazała się słuszna. Życzę Ci tego z całego serca i bądź szczęśliwa. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje mi się, że najlepiej jest podążać swoją drogą. Wbrew wszystkim i wtedy niestety, jesteśmy gdzieś skazani na wyśmianie. Ja nie raz słyszałam (może nie wprost, gdzieś podsłuchane raczej to było), że po co ona ma tego bloga i to w dodatku kosmetycznego skoro ma trądzik!
    Według mnie dziwne, głupie gadanie. Ale o czymś gadać muszą...
    A studia można zacząć na każdym etapie swojego życia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobry przekaz:) Trzeba łamać te powszechne stereotypy typu musisz skończyć studia żeby być kimś. Sama czasem zastanawiam się nad swoim życiem i wcale nie jestem pewna czy studia nie były pomyłką, w gruncie rzeczy w niczym mi w życiu nie pomogły. Gdybym mogła cofnąć czas to chyba podobnie jak Ty od razu po liceum wyjechałabym gdzieś za granicę, a czas "stracony"na wkuwanie wykorzystałabym na cieszenie się życiem. To, że poszłaś własną drogą i to w dodatku całkiem sama budzi mój podziw. Pozdrawiam i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, znam to z autopsji. Ludzie wszystkie wiedzą lepiej i to w każdej sytuacji :( Smutne ale prawdziwe. Dobrze, że zrobiłaś tak jak Ty tego chciałaś, a nie inni :)

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  9. też uważam, że sukces można osiągnąć w każdym wieku. jesteśmy młode, jeszcze wiele rzeczy przed nami, jeszcze podbijemy świat;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rób kochana to co ci sprawia w życiu największą frajdę nie patrz na innych ! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ludzie bardzo lubią osądzać innych, fajnie, że niespecjalnie się tym przejmujesz. Śledzę Twoją "historię" już dość długo i wygląda naprawdę ciekawie. Odważna i uparta z Ciebie dziewczyna. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Tym, którzy szli pod prąd zawsze było ciężko, zawsze wytykano ich palcami i wyśmiewano. Nie przejmuj się ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ludzie bardzo lubią krytykować i oceniać innych - sama się o tym często przekonuję. I tego nie zmienisz. To Twoje życie i Ty wiesz najlepiej, co będzie dla Ciebie najlepsze, w czym czujesz się spełniona i w jaki sposób się realizujesz.
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  14. Robię swoje studia z przymusu i z uporu, ciut dla rodziny, ciut dla otoczenia. Walcz o swoje marzenia i pokaż innym, że można!

    OdpowiedzUsuń
  15. Tworzysz świetne posty :) widać ,że prowadzenie bloga to Twoja pasja. Jestem zachwycona <3
    myślę ,że zostanę na dłużej :)

    http://kaarollkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. ja studiowałam i co i nie dało mi to pracy w zawodzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Po prostu są stereotypy i ludzie chcą być pewni swojej przyszłości, ale studia na pewno tego nie dają. Choć i sama studiuję, bo ja tego chciałam i lubię swój kierunek, to wiem, że nie ma 100% ze to pomoże mi w znalezeniu pracy, ja wybrałam to dla tego, by po prostu rozwijać się. Ale twój sposób do samorealizacji również jest dobry i życzę powodzenia! :)
    Obserwuję, bo fajnie tutaj u ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Podziwiam Cię za zapał i wytrwałość - fajnie, że idziesz swoją drogą.
    Jakoś i mnie to troszkę motywuje żeby iść tam, gdzie czuję, że będzie OK, a nie tam, gdzie wszyscy, bo tak wypada, bo się powinno, etc.
    I powodzenia, oby Ci się układało jak najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj, tego spontanicznego wypadu do Barcelony autostopem Ci zazdroszczę. Mi już 18-tka stuknęła, a szaleństw brak. Po maturze pewnie coś takiego wykręcę! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nawet takie typowe życie Kowalskiego dla kogoś może być wymarzonym życiem i totalnym spełnieniem. DLa każdego to jest coś innego, coś specjalnego. Każdy powinien żyć tak jak chce, a nie oceniać innych :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ludzie zawsze będą mieć dużo do gadania, zamiast zająć się swoim życiem. Najważniejsze to iść swoją drogą i nie patrzeć na to co myślą o niej inni :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobrze, że żyjesz swoim życiem a nie życiem, które inni chcieliby dla Ciebie. To jest najważniejsze. Zastanawia mnie dlaczego ludzie chcą, żeby każdy żył tak jak "każdy". Przecież to jest bez sensu. Jest tyle możliwości na zaplanowanie swojego życia, że aż grzechem byłoby nie korzystać z takiej możliwości. Życzę Ci, żebyś nadal była taka uparta i dążyła do swoich celów! przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. W Polsce panuje takie przekonanie, że od razu po maturze trzeba iść na studiach a w innych krajach większość młodych osób robi sobie przerwę ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Wielu ludzi po prostu boi się zmian i tego nieznanego. Nie potrafią zrozumieć, że ktoś może lubić to co robi. Dąż do celu i nie patrz na innych, w końcu oni za Ciebie życia nie przeżyją :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie martw się innymi i nie przejmuj się nimi.Jakieś 90% osób które się z ciebie śmieją napewno ci zazdroszczą.Rób swoje a innymi się nie przejmuj;-)
    Pozdrawiam i zapraszam
    body-and-hair-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Powinnaś robić to co chcesz nie licząc się z nikim, ale też powinnaś myśleć przyszłościowo, czy to co robisz na tą chwilę zapewni Ci spokojną przyszłość ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Najważniejsze, że jesteś szczęśliwa :) Nie warto przybierać masek, chodzić ścieżkami innych ludzi, bo tak wypada, bo tak trzeba, to paranoja. Myślę, że tak jak Ty chwilami zastanawiasz się, czy jednak nie powinnaś pójść na studia, żyjąc życiem innych ludzi, tak Ci ludzie, którzy studiują, czasami myślą o tym, że chcieliby pożyć Twoim życiem. Zawsze tak jest. Każdy jednak wybiera swoją drogę i sam powinien decydować, w którą stronę pójść. Nikt nie ma wglądu w Naszą głowę, w Nasze myśli, tylko My wiemy, co jest dla Nas najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  28. Cóż stereotypy bądź zazdrość. Ot tak jest w tej chwili. Jak tylko ktoś odstaje..to na siłę próbuje się go wtłoczyć w pewne schematy. Ja lubiłam studiować, mimo że było ciężko nie żałuję ani chwili. Nie wykluczam też, ze pójdę na kolejny fakultet. Bo niby dlaczego nie! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Powinnaś być wzorem dla wielu osób. Nie wszystkim starcza na tyle odwagi, by iść pod prąd :)

    OdpowiedzUsuń
  30. I tego się trzymaj :) Rób to co uważasz, że jest dla ciebie najlepsze!
    Gingerheadlife.blogspotc.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Doskonale Cie kochana rozumiem. Jakbym czytała siebie. W sumie jesteśmy chyba w podobnym wieku?
    Miałam podobnie, gdy zaczynałam przygodę z blogiem. Znajomi patrzyli krzywym okiem, jakby "wielka blogerka się znalazła" co jej daje ten internet? - a zamkneli się po czasie gdy zobaczyli moje "małe" sukcesy. Chociaż zapewne pod nosem coś mogą gadać, ale...że tak powiem "wa..nie obchodzi mnie już to" :)
    Fajnie że do Ciebie trafiłam!
    Atakuję Cie od razu na instagramie :D
    A.. swoją drogą, też skasowałam jakiś czas temu mój blog: twoimi oczami i przeszłam na w krótkich zdaniach:D

    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowości na blogu!:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakbym czytała o sobie. Też byłam grzeczną dziewczynką,słuchałam rodziców, zrobiłam studia(moje wymarzone) iii mi odbiło jestem za granicą. Poznałam niesamowitych ludzi, nowe doświadczenia, nowe życie,dorosłość- tyle ile ja się nauczyłam przez ten czas w UK to w Polsce, w domu bym tego nie potrafiła. Ale i tak jestem niewdzięczna i głupia -takie jest zdanie rodziców. Widzisz ,nie tylko Tobie odbiło ;) Nie przejmuj się. Nikt za Ciebie życia nie przeżyje. Żyj tak ,abyś kiedyś w przyszłości była dumna z siebie,ze swoich osiągnięć i spełniaj własne marzenia ,nie innych ludzi. Ja się tego trzymam i TY też tak zrób. Buziaki;*

    OdpowiedzUsuń
  33. Każdy odpowiada za swoje życie, więc tylko Ty jesteś w stanie pokierować swoim. To, jak będzie ono wyglądało, będzie zależało od Ciebie, ale nie będzie to 100%. W życiu bowiem bywa różnie, przychodzą chwile ciężkie, smutne, nagłe zwroty akcji, śmierć, choroba, kłopoty finansowe. No... życie. Czasem więc warto posłuchać kogoś starszego, albo może kogoś bardziej doświadczonego i nie być przekonanym o słuszności swojego wyboru.
    Nie mniej jednak - dalej - to Twoje życie i zrobisz tak jak uważasz. A studia to już w ogóle niczego nie gwarantują. Lepiej wykonywać mniej opłacalną pracę, ale z miłością i pasją niż dobrze płatną, ale nie lubić jej i wstawać codziennie rano jak za karę...
    Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. zawsze znajdzie się ktoś komu coś nie będzie pasować :)

    Pozdrawiam i życzę cudownego tygodnia :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  35. No i dobrze, że nadal działasz wbrew gadaniu innych :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Przekaz posta jest wartościowy i życiowy. Osobiście też ide w życiu na przekór innym, ale wg swoich oczekiwań i na ten moment nie ma wielu rzeczy, których bym żałowała:)

    OdpowiedzUsuń
  37. jak wiesz, śledzę Twoją historię od dawna i mam wrażenie, że świetnie byśmy się dogadały :) myślimy podobnie, mamy w jakimś stopniu podobne doświadczenia...
    na mnie też patrzą pobłażliwie albo krytykują moje decyzje życiowe... a mi się znakomicie wiedzie i jestem szczęśliwa, a to przecież chyba o to chodzi? :)
    gratuluję Ci, powodzenia, oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  38. Najważniejsze to znać siebie, swoje granice i możliwości i słuchać siebie ;) A nie innych ;) Oni za nas życią nie przeżyją!! Żyj i rób co kochasz :*

    OdpowiedzUsuń
  39. Dobrze to znam. Sama nie zrobiłam tego co wszyscy. Każdy pognał od razu na studia, nie zastanawiając się czy na prawdę chcą to robić. Ja postanowiłam zrobić staż dzięki któremu dowiedziałam się co chcę na prawdę robić w życiu.
    Najważniejsze to kierować się swoim dobrem i naszymi marzeniami. Mamy jedno życie i należy spędzić je według własnych uznań.
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  40. Jeśli Ty wierzysz w to co robisz to rób to i nie patrz na nikogo :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Iść na studia i je skończyć tylko po to, żeby mieć papierek to dla mnie jest bez sensu. Jeżeli ktoś chce się rozwijać w dany kierunku, chce wykonywać dany zawód - wtedy studia mają sens. Twoja decyzja była odważna i zapewne nie każdego by było stać na taką, ale najważniejsze jest, że jesteś zadowolona ze swoich decyzji.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ważne żebyś ty była szczęśliwa! Nie warto skończyć studia, które kończą wszyscy. Rób tak jak uważasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Najważniejsze żebyś Ty byla zadowolona. A nawet jak to nie wyjdzie to Twoja sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Uważam, że myślisz bardzo dobrze. Studia są niby fajną częścią w życiu, ale źle wybrane męczą zamiast rozwijać i cieszyć. I osoby z samą maturą mogą dużo osiągnąć, wystarczy, że tego chcą.

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo dobrze,że jesteś uparta! To na pewno doprowadzi Cię do sukcesu,niekoniecznie nawet jednego. Wiesz czego od życia chcesz, robisz to co uważasz za dobre i nikomu nic do tego. Najwięcej do powiedzenia mają ludzie,którzy sami boją się wyłamać z tego "co powinni". Bo łatwiej robić to się "powinno" niż to co się chce. Powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. "Uwielbiam" kiedy ktoś mi mówi - nie uda Ci się! Gówno :P Jestem bardzo uparta i kiedy już postawie na swoim to tak musi być i koniec! I zawsze się udaję :) Pozdrawiam! :* xmadebymex.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  47. to Twoje życie i nikomu nic do tego jak chcesz je przeżyć. Jeśli studia nie były dla Ciebie, to nie warto sie zmuszać. Ja np chciałam studiować i lubiłam to. I nie wyobrażam sobie innego życia. To, że nie masz studiów nie czyni Cię gorszym człowiekiem. Znam osoby, które po gimnazjum poszły do pracy, potem pozakładały firmy i mają teraz gigantyczne domy na które sami sobie zarobili. Więc nie zawsze studia zapewnią pracę, co więcej powiem Ci, że szybciej dostaniesz robotę po technikum niż po studiach.
    A za granicą masz dużo większe szanse niż w Polsce - niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  48. Niestety zauważyłam , że im jest się starszym i bardziej zaradnym, samodzielnym, innym to bardziej przeszkadza i głupio gadają, krytykują. Ja staram się to mieć gdzieś, wiem czego chce i jest mi z tym dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Muszę przyznać, że naprawdę Cię podziwiam! Sama chyba nigdy nie zdecydowałabym się na tak odważny krok i wyjazd za granicę "bez niczego". Ta samo to, że nagle rzuciłaś studia i po prostu zaczęłaś "od nowa, gdzie indziej". Super.

    Ja sama w tym roku piszę maturę i sama nie jestem pewna, co potem. Nie wiem, czy studia są dla mnie, ale na pewno chcę spróbować. Wszyscy wokół powtarzają mi, że popełniam błąd życia, którego będę żałować, bo chcę studiować filologię szwedzką lub lingwistykę, po której przyszłość nie jest tak pewna jak po kierunkach ścisłych. Nie mam pojęcia, jak wygląda sytuacja na rynku pracy, ale nie zamierzam iść na studia matematyczne tylko po to, by potem kisić się w znienawidzonej pracy... Więc spróbuję, zobaczymy, co z tego wyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studia nie są tyle warte, jak były 10 czy 15 lat temu. Jeśli nie chcesz wykonywać konkretnego zawodu, do którego potrzeba wykształcenia formalnego (lekarz, prawnik etc.) to najlepiej wybrać kierunek, który Cię interesuje, bo inaczej się zamęczysz.

      Kierunki ścisłe, kierunkami ścisłymi - nie każdy i nie wszędzie jest wart uwagi i czasu. Po matematyce też może być ciężko z pracą ;) A jeśli chcesz być programistą to więcej nauczysz się samodzielnie niż na studiach. Jestem inżynierem i wszystko co umiem, umiem z pracy i życia :P Akurat taką działkę sobie wybrałam, że na studiach są to 2 godziny przez jeden semestr - niewiele.

      Usuń
  50. To Twoje życie i masz prawo (a nawet obowiązek) urządzić je tak, jak tylko masz ochotę. Nie ma idealnych planów na życie, każdy musi je przeżyć po swojemu.
    Jedni studiują, inni nie. Jedni wychodzą za mąż, inni wolą partnerstwo (czy tam konkubinat :p) na całe życie. Ktoś chce trójkę dzieci, inny jedno, a kolejna osoba kota i psa.
    Nie jesteśmy tacy sami, życie mamy tylko jedno, warto robić to, na co ma się ochotę. Poza tym, żyjemy w takich czasach, gdzie naprawdę nie jest trudno w kilka miesięcy zmienić swój plan.

    Powodzenia w realizacji Twojego!

    OdpowiedzUsuń
  51. Jak ja dobrze znam to wszystko. Wszyscy przeciwko a Ty i tak swoje - to jest najlepsze. Ja poszłam na studia bo chciałam, wybrałam taki kierunek który uwielbiałam i nadal uwielbiam, później poszłam na mgr ale zdrowie mi nie pozwoliło skończyć drugiego stopnia, i zrezygnowałam. Na początku żałowałam, teraz już nie, a minęły prawie dwa lata. Chciałam iść na inny kierunek ale zdałam sobie sprawę że nie jest mi do niczego potrzebny, bo nie to chcę robić.
    Teraz chcę i będę robić rzeczy który mnie uszczęśliwiają a nie typu "głupia jesteś to ci nie przyniesie dochodu", takie gadanie tylko motywuje mnie do tego by robić swoje.
    Rób swoje, życie mamy tylko jedno! ^-^ Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja kocham swoje studia. Zawsze o tym marzyłam, ale wybrałam trudny kierunek miałam życiowe problemy i powtarzałam rok. Ile osób mi powiedziało, że powtarzam, bo się lenię, nic nie umiem i trzeba było pójść na coś na czym bym sobie dała radę, a nie iść na studia dla szpanu i żeby coś udowodnić.. Zawsze ludzie chętnie podzielą się z Tobą swoimi "złotymi" radami, a my i tak powinniśmy robić swoje. Kończę studia, jeżdżę na konferencje, jestem wiceprezesem koła i kocham to co robię. Szukam doktoratu i znowu wskazówki "a po co Ci to, po prostu nie chcesz szukać pracy, nie można być wiecznym studentem, kariera naukowa nie jest dla Ciebie, kariera naukowa nie daje radości/kasy/satysfakcji/będziesz tylko sprawdzać kolokwia", a w ogóle nie wiedzą czym jest doktorat, nie wiedzą gdzie go chcę robić (bo może dydaktyki tam praktycznie nie ma?), nie przychodzi im też do głowy, że może JA TEGO CHCĘ..
    Wniosek jest taki - nieważne jakie podejmiesz decyzje, zawsze ktoś będzie Ci mówił co masz robić, co by było dla Ciebie "lepsze" etc. Nie martwić się i robić to coś kocha, bo to est nasze życie i my mamy się nim cieszyć. Każdy człowiek jest inny, ma inną historię i czego innego chce od życia. :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ludzie zawsze gadali i będą gadać, niestety. Cokolwiek byś nie zrobiła i tak by to skomentowali. Podziwiam Cię za taką odważną decyzję, ja chyba jestem za słaba emocjonalnie i umarłabym ze strachu, że sobie nie poradzę :) Ja także nie widziałam sensu w studiowaniu, dlatego nawet się za to nie zabierałam. Chciałam jak najszybciej zrobić technikum i znaleźć dobrą pracę aby żyć na własny rachunek :)

    Pozdrawiam i życzę jeszcze więcej sukcesów i takich dobrych decyzji! :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Wiesz, każdy z nas prędzej czy później komuś zajdzie za skórę, tym bardziej jeśli się robi po swojemu. ;) Kompletnie bym o tym nie myślała i podążała za tym, co sprawdza się w Twoim przypadku, a z pewnością będziesz szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
  55. "Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi".
    Myślę, że tak będzie z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  56. Najważniejsze Twoje szczęście, ale podróż do Barcelony robi wrażenie. Chciałabym się kiedyś na to odważyć z kimś bliskim!

    OdpowiedzUsuń
  57. Jestem w stanie zrozumieć gadkę, której celem jest pokazanie, że ktoś tak naprawdę się o nas martwi. Więc takie dogadywanie to chyba nic innego, jak zazdrość i zawiść - bo postąpiłaś nieszablonowo, lubisz to, co robisz. Spełniasz swoje pragnienia, nie innych ludzi - jak łatwo można zapomnieć, że inni za nas życia nie przeżyją, nie będą odczuwać tych samych emocji.
    Życzę Ci powodzenia w tym, co robisz, niech Ci się życie udaje :)

    OdpowiedzUsuń
  58. rób swoje i tak abyś to ty była szczęśliwa, nikt za ciebie życia nie przeżyje. a inni niech uszcześliwiają innych swoją dobrą radą! też wyjechałam za granicę ale po skończonych 5 letnich studiach. tu zaczęłam kolejne i też skończyłam. ale nie o tym...mój facet nie pała entuzjazmem że mam bloga, nie chciał robić mi zdjeć, kłócił sie o to non stop, pytał kiedy zaczne na tym zarabiać, utrudniał. powiedziałam krótko że prędzej zrezygnuje z niego jak z bloga! To moja pasja, jedyna rzecz która daje mi radość - on ma auta i ja się w to nie wbijam, więc uszanuj i mnie. no i przestał 'walczyć' skoro widzi że nie przelewki. czasem coś jeszcze mruknie pod nosem, ale wiesz co? daje mi to jeszcze większą motywację do tego aby pracować na to co chcę robić w życiu www.adriana-style.com

    OdpowiedzUsuń
  59. A ja byłam na studiach dziennych ale zrezygnowałam i też pracuję jak normalny człowiek i studiuję zaocznie. Mam 21 lat i jakoś nie żałuję swojej decyzji, wiele poznaję, dużo się uczę i przynajmniej nie czuję, że stoję w miejscu i marnuję czas na głupich studenckich imprezach! :)

    Pozdrawiam cieplutko;) Tak Po Prostu BLOG Dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Ludzie żyją wśród marzeń, ale w większości tych niespełnionych. Atakują każdego, który osiągnie to, co chce. Może dlatego, że oni nie dali rady dojść do celu? Może właśnie tak starają się zagłuszyć wspomnienie niespełnionych marzeń i nadziei?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  61. Wielkie brawa za odwagę i samodzielność! Zazdroszczę takiego podejścia. Dalej rób to, co uważasz za dobre dla Ciebie :) Każdy jest kowalem własnego losu.

    OdpowiedzUsuń
  62. Ludzie na pewno tak mówią, bo Ci zazdroszczą. Rób to co uważasz za słuszne. Na studia zawsze możesz iść. Kto wie, może za granicą? Ja wrócilam z Włoch i zapisałam się na szkolenia dla firm. Zdobyłam dużo cennych informacji i załozyłam swoją firmę. Teraz mogę podrozowac do woli i łaczyc przyjemne z pozytecznym :)

    OdpowiedzUsuń

TOP